• film,  recenzja

    Jak to [JOKER] był kiedyś człowiekiem

    Zawsze gdy fama w okół filmu jest taka wielka, a recenzje takie dobre, to staram się znaleźć w nim coś, co może być z tym filmem nie tak. Dokładnie dzień przed seansem przeczytałam ze dwie recenzje, które grubo zjeżdżały obraz Todda Philipsa, ale dosłownie, chodziło o szczegóły. Pozwoliło mi to spokojnie wejść na sale wiedząc, że nie zobaczę filmu idealnego. Podczas oglądania zapomina się o wszystkim, co się przeczytało, a w historię się wręcz wsiąka. „Joker” to nie tylko Oskarowy film, ale także przykład, jak powinno wyglądać Uniwersum DC (chociaż film do niego nie należy) w przyszłości.

  • film,  recenzja

    [(NIE)ZNAJOMI] nie mają się czego wstydzić

    Mówią, że warto trzymać bliżej siebie wrogów aniżeli przyjaciół, a ufać jedynie sobie. Grona naszych znajomych jednak zmienia się z roku na rok od czasów szkolnych i potem stabilizuje się po studiach. Wielu z nich znamy od lat, niektórych od niedawna, ale czujemy, że znamy się ze wszystkimi jak łyse konie. Ale czy wiecie wszystko o osobach, z którymi co piątek upijacie się w świetle księżyca? Wiecie z czym się zmagają na co dzień, co ich boli, co ich cieszy albo co im doskwiera? Bohaterom remaku „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” w polskiej wersji „(Nie)znajomi” świetnie się udaje. Ale film za to nie udaje pierwowzoru, a jedynie za nim…

  • film,  recenzja

    [PIŁSUDSKI] Lekcja historii numer dwa

    Wszyscy znamy ją od podszewki, od lat. Towarzyszyła nam przy każdej możliwej okazji, jak i co 11 listopada. Wszyscy znamy ją praktycznie na pamięć, bo to największa chluba naszego narodu – udało nam się wyzwolić, stać się Niepodległym Państwem po 140 latach niewoli. Pewnie bez takiego Pana dzisiejszej Polski by nie było albo znalazł by się jakiś inny, który porwałby się z taką samą motyką na słońce. Ale nie jest on bez winy, nie jest czysty i święty, chociaż to właśnie Józef Piłsudski zasługiwał na dobry film już od dawna. A nikt za bardzo nie chciał się tematu podjąć. I w końcu Pan Michał Rosa temat podejmuje, a w roli…

  • recenzja,  serial

    [THE SPY] Agent 088

    Mosad, KGB, CIA, FBI - ile jeszcze agencji jest na świecie? Ile agentów, którzy muszą nagle zmienić całą swoją tożsamość i wedrzeć się do jakiegoś środowiska cichaczem? Ilu z nich straciło życie od czasu pierwszej wojny światowej? Nie wiemy. To informacje, które trzyma się za zamkniętymi drzwiami biur, które poukrywane są pomiędzy budynkami. Ale jedna z nich ujrzała światło dzienne ostatnio na Netflixie w postaci mini serialu - historia Eliego Cohena, egipskiego imigranta mieszkającego w Izraelu w latach 60.

  • piątka,  serial

    5 dobrych polskich seriali

    Zbierałam się ponad rok, żeby w końcu wydobyć z siebie ten wpis. I chociaż, pewnie powiecie, że jest on nieobiektywny i niezgodny z prawdą, to znalezienie tej złotej polskiej piątki sprawiło mi nie lada przyjemność. Otóż, polskie seriale nie mają dobrej sławy na rynku. Są z grubsza robione na bardzo małych budżetach, albo po prostu, po łebkach. Nic się w nich nie klei, a aktorzy grają sztywno i bez polotu. Nie ma w nich co oglądać, oprócz romansów, tragedii, dramatów. Większość z nich przecież ciągnie się od 15 lat, a fabuła wcale już nas nie zaskakuje. Bo to samo życie. Ale istnieją polskie produkcje, które warte są naszej uwagi. A…

  • recenzja,  serial

    [TRZYNAŚCIE POWODÓW 3] bez powodu

    W ostatnich latach panuje bardzo duży trend na robienie seriali z przesłaniem. Ale takim mocnym. Trzeba w nich poruszać tematy, które akurat bolą albo boleć będą społeczeństwo. Tworzyć ważne dzieła, które zmieniają świat, podstępowanie ludzi i patrzenie na różne rzeczy. Serial „Trzynaście powodów” Netflixa był taki, ale dwa lata temu. Twórcy powiedzieli o gwałcie i dręczeniu w amerykańskich szkoła w odpowiedni sposób byśmy ich usłyszeli. Ale potem - stało się to wtórne. W trzecim sezonie nam się po prostu przejada.

  • film,  piątka

    5 wakacyjnych filmów

    Fakt, wakacje już u kresu, ale poczujmy to jeszcze raz. Powiew morskiego powietrza, zimnego drinka, gorące noce, dotyk piasku i puste kalorie. Momenty błogiego lenistwa, kiedy nikt nic od nas nie chce, nic nie musimy, a jedyne co wypada to włożyć kostium kąpielowy. Albo wsiąść do pociągu byle jakiego. A to o co mamy nie dbać, my decydujemy. Na dole lista filmów, które wprowadzą nas jeszcze raz w taką atmosferę - lepiej lub gorzej - bo każdy ma swoją definicje relaksu.

  • film,  recenzja

    [PEWNEGO RAZU…W HOLLYWOOD] i w Uniwersum Tarantino

    Dziewiąty film wybitnego twórcy kina postmodernistycznego Quentina Tarantino pobił wszelkie rekordy popularności, jeszcze przed premierą. Może dlatego, że czekaliśmy na niego tak długo, a może, że zachłysnęliśmy się tym, że zagrał w nim Rafał Zawierucha. „Pewnego razu… w Hollywood” to istny hołd dla wszystkich tych rzeczy, które Quentin kocha najbardziej: neonowe blaski Hollywood, kiczowate westerny, Di Caprio i Pitt oraz pisanie historii od nowa. Po pierwszym zwiastunie byłam pewna, że dam 10/10, a po seansie… wiem tylko po co były te kropki. Napiszę to dla mniej kumatej widowni, która obejrzała może jeden, albo ze dwa filmy Quentina. To bardzo specyficzny reżyser. Przez lata budował swoje „uniwersum”, łącząc filmy w wyrafinowany…

  • recenzja,  serial

    [EUFORIA] Słodko-gorzki eliksir dorastania

    Temat tak samo poruszający, co już nudny. Nastolatki i ich uzależnienia - do social mediów, narkotyków, alkoholu i seksu. O przekraczaniu własnych granic. O samoakceptacji, o nienawiści, miłości i w końcu, o wszystkich bolączkach dorastania. HBO i twórcy serialu „Euforia” jednak popłynęli, dając nam pełny, a nie tylko zdawkowy obraz w jakim świecie żyje dzisiejsza młodzież, a nawet receptę na to, jak się z tym wszystkim uporać. I wcale nie wyszło nudno.

  • film,  recenzja

    [KRÓL LEW] i Hakuna Matata

    Minęło 25 lat od premiery kreskówki „Król Lew”. W ciągu tego czasu bajka stała się symbolem dzieciństwa wszystkich osób urodzonych na początku lat 90 i nie tylko. Ja pamiętam doskonale moment, w którym dostałam pierwszą swoją kasetę z filmem i moment, w którym zepsuła się w magnetowidzie. Oglądałam ją za dużo razy. Większość z nas kocha ją całym sercem, więc kiedy dowiedzieliśmy się, że remake jest w natarciu, nie mogliśmy się doczekać, by go zobaczyć. Ostatecznie jednak, po obejrzeniu, wolę oryginał.