• felieton,  serial

    [GRA O TRON] Gdyby zima wcale nie nadeszła

    Budząca bardzo dużo emocji, najbardziej kosztowna i popularna produkcja HBO doczekała się finału. Nasz Internet od ostatnich 8 lat płyną wśród spoilerów czy teorii z „Gry o Tron”. Napisany na podstawie książek „Pieśni Lodu i Ognia” Georga R.R Martina, po 6 sezonach musiał zostać dokończony przez scenarzystów. Ci sami, bez udziału autora wymyślali finał. Wszyscy powinni całość obejrzeć z wielu powodów. A ten kto nie oglądał niech spłonie w smoczym ogniu, bo to serial dekady! Ale tylko do siódmego sezonu, bo ósmy nie jest w ogóle wart niczyjej uwagi.

  • film,  recenzja

    [PODŁY, OKRUTNY, ZŁY] Czy te oczy mogły kłamać?

    Kojarzycie te opowieści w których, oczy są zwierciadłem duszy? W oczach widać wszystko - to czy kochamy, nienawidzimy, jesteśmy smutni, głupi czy kłamiemy. Można nawet powiedzieć, że często to właśnie oczy mówią o człowieku nam to, co powinniśmy wiedzieć. I to pierwsze wrażenie zachowujemy w swojej pamięci na zawsze. Najczęściej jest ono prawidłowe. Dlatego gdy pierwszy raz zobaczyłam Zaca Efrona wcielonego w Ted’a Bundiego w „Podły, okrutny, zły” wiedziałam, że to jego popisowa rola. Bo te kurwiki, szaleństwo miał wypisane małymi literkami w środku przepięknych, brązowych oczu.

  • film,  oldskul

    [OLDSKUL] Przed wschodem i zachodem, a potem przed północą

    Trylogia Linklatera jest wyjątkiem w całej kinematografii. Gdy obejrzałam pierwszą cześć, myślałam, że to by było na tyle. Pięknie wykonany obraz, z cudną historią zostaje zamknięty, a ja mogę sobie dopisać do tego happy end jaki chce. A jednak w 1995 osiągnął taki sukces, że postanowiono 9 lat później nakręcić kontynuacje, i kolejne 9 lat później część trzecią. Pochyliłam się na chwile nad tym wyjątkiem i serwuje Wam dziś recenzję nie jednego, a trzech całkiem dobrych filmów. Dobrych nie w całości, ale osobno.

  • film,  recenzja

    [AVENGERS: ENDGAME] Każdy koniec jest nowym początkiem

    Pewnie pisałam o tym z tysiąc razy w przeciągu ostatniego roku, albo słyszeliście to ode mnie osobiście. Miałam w gardle wielką gulę, gdy wychodziłam z „Avengers: Wojna bez granic”. Miałam wrażenie, że ta gula nigdy nie przemknie przez mój układ pokarmowy, a powodujący ucisk nie minie. Uśmiercanie moich ulubionych bohaterów, którzy stali się elementami jakiegoś kultu, było okrutne. Wszyscy więc zastanawialiśmy się jak twórcy wybrną z tego fabularnego niesnasku. Jedyną opcją było „zmartwychwstanie”, ale musiało mieć ręce i nogi. Fanowskich teorii powstało tyle, że nie szło tego czytać. Oczywiście, nikt nie miał racji. Ja nie miałam racji, jestem okropna w przepowiadaniu przyszłości i czytanie między słowami. Jednak po obejrzeniu „Avengers:…

  • film,  piątka

    5 najgorszych filmów Marvela

    Już za 4 dni skończy się czwarta faza MCU. Wielu fanów twierdzi, że to koniec pewnej ery. Wszak za nami pełne emocji 10 lat filmów oraz największych crossoverów w historii. Ja razem z nimi dorastałam i uczyłam się oglądać filmy. Dlatego też stwierdziłam, że warto przypomnieć sobie te z nich (i nie tylko), które mi się nie podobały. A czemu nie!

  • recenzja,  serial

    [THE CHILLING ADVENTURES OF SABRINA 2] Ciemna strona mocy

    Rola seriali młodzieżowych zdaje się być prosta. Albo bawią albo poprzez zabawę uczą. Netflix ostatnio stwierdził, ze chce być tym nauczycielem dla wielu młodych osób i wypuszcza seriale, które odpowiadają na społeczne problemy. Stara się pokazać nastolatkom, że życie jest w wielu odcieniach szarości, czasami totalnie niepotrzebnie. Taka rola też przypadła drugiemu sezonowi „The Chilling Adventures of Sabrina”.

  • film,  recenzja

    [SHAZAM!] na placu zabaw

    W czasach gdy filmy Marvela biją rekordy popularności, takie postacie z gangu DC stoją sobie w cieniu i czekają na swoją kolej. Konkurencyjne uniwersum zamiast kuć żelazo póki gorące, zastanawia się nad drogą, którą powinno obrać. Na pewno zrobili badania i wyszło im, że lepiej iść w stronę filmów familijnych, niż tych mrocznych. Pewnie właśnie dlatego powstał Shazam!

  • film,  recenzja

    [DUMBO] Słonik na szczęście

    Dawno dawno temu, za górami za lasami był sobie taki Tim Burton który robił filmy i uwielbiał malować w nich świat na różne kolory. Raz były ciemne, raz pstrokate, raz nawet trzymał się trendów i było neonowo, a raz nic do siebie nie pasowało. Każdy z nich był na swój sposób magiczny, nawet jeśli opowiadał totalnie przyziemną historię. Ona wciągała nas tak bardzo, że chcieliśmy więcej i więcej.

  • piątka,  serial

    5 seriali, do których lubię wracać

    Dostarczają mi nie tylko niebywałej rozrywki, ale też niosą ze sobą wiele "życiówek". Ktoś nauczył się na tych serialach podrywać, przyjaźnić i kochać? Pewnie! To właśnie te historie mówią do nas najprostszymi słowami. Czasami nawet łamały panujące konwenanse, na stale wpasowując się w popkulturę. Poniższe seriale oglądałam więcej niż dwa razy. Z nimi się śmieje, z nimi płaczę, z nich powstał mój styl i część mojej rzeczywistości.