film,  piątka

5 dobrych filmów o ojcach

W czasie dominacji feminizmu, walki o prawo do decydowania o losach swojego ciała, życia i wszystkiego, powiedzmy, że nie docenia się roli mężczyzny. Ma być i ma być miły. Dlatego też powstało ostatnimi czasy bardzo dużo stowarzyszeń, które walczą o prawa mężczyzn w tym całym szaleństwie. Mało się o tym mówi, ale tak jest. Rola ojca zawsze była sprowadzana do marginesu, lekceważona. Ojciec miał być, zarabiać na rodzinę, miał być szanowany i w sumie tyle. Nikt nigdy nie uczył nikogo jak tę miłość przekazać, jak w ogóle być ojcem przez duże O. Jakoś natchnęło mnie do tego tematu i by znaleźć parę filmów, które mówią i pokazują same dobre ojcowskie praktyki. Panowie, oglądajcie uważnie.

1. Tato (1995)

Polski klasyk z Bogusławem Lindą, w roli dyskryminowanego ojca Michała. Jego żona chce wziąć z nim rozwód, ale okazuje się, że jest trochę chora psychicznie. Michał walczy o prawa do dziecka z bardzo zawziętą teściową. Powiedziałabym, że to jest to typowa polska groteska, coś bardzo przerysowanego by pokazać głupotę polskiego wymiaru sprawiedliwości oraz tego jak bagatelizowana jest rola ojca przez kobiety. Produkcja Lwa Rywina ma w sobie bardzo dużo elementów dramatycznych, kryminalnych jak i żartobliwych. Śmiejemy się, by potem przez chwilę się przestraszyć. Jednak jest słodka i bardzo prawdziwa. Tak to wszystko wyglądało.

2. Wykapany ojciec (2013)

Nie wiem czy wiecie, ale oddawanie swojego nasienie do banku spermy, może spowodować spłodzenie dziecka, o którym się nie ma pojęcia. Jest to jedyna taka sytuacja, w której nie brało się udziału w bezpośredniej prokreacji. Nasz bohater David, dowiaduje się, że w ciągu swojego życia udało mu w ten sposób spłodzić 533 dzieci. Wszyscy połączyli się za pomocą Internetu, zorganizowali spotkanie oraz podpisali petycje, tylko po to by móc poznać ojca. Sytuacja jest na tyle wyolbrzymiona, że trafia do lokalnych mediów, a David musi pochwalić się światu, że dzięki oddawaniu spermy skończył studia. Nie jest to najlepszy przykład bycia ojcem, ale na pewno można to logicznie wytłumaczyć. Bo chyba nie dało się być w 533 miejscach na raz, nie?

3. W pogoni za szczęściem (2006)

Tym razem klasyka z Willem Smithem. Po raz kolejny Will doprowadza nas do łez, totalnie. Samotny ojciec Chris, zostaje pozbawiony domu. Utopił oszczędności swojego życia w marnej, akwizytorskiej inwestycji. Teraz walczy o lepszy byt dla syna i posadę maklera w dużej korporacji. Przeszkadza im natomiast brak dachu nad głową oraz grosza przy duszy. Chris nie poddaje się, robi wszystko by dogonić szczęście i nie dać się złowieszczemu losowi. Film porusza nas od samego początku i nie pamiętam by mi się nudził. Nie da się ukryć, że takich filmów robi się co raz mniej. Takich, które opowiadają w prosty sposób skomplikowane i wielowarstwowe historie. I nie śpieszą się, chcą żebyśmy też zwolnili razem z nimi.

4. Wszyscy mają się dobrze (2009)

Frank jest wdowcem, emerytem i ma bardzo dużo czasu. Bardzo lubi rozmawiać z różnymi ludźmi i dzielić się swoim wieloletnim doświadczeniem we wszystkich, nie tylko zawodowych, sprawach. Po odwołanym rodzinny zjedźcie, Frank stwierdza, że sam odwiedzi wszystkie swoje dzieci i sprawdzi, czy tak naprawdę wszyscy mają się dobrze. Bardzo prosty portret czterech osób i ich historii powoduje wyłonienie się bardzo dużego morału: tragedia może zbliżać. I tak naprawdę jest. De Niro jest świetnym aktorem i nawet tak proste postacie jak emerytowany Frank mu wychodzą. Nie prze kombinowuje, nie popisuje się, nie zmienia niczego w bardzo prostym sposobie bycia wdowca. To nie jest żadna popisówka, tylko przyjemny film dla uszu i oczu.

5. Poznaj mojego tatę (2000)

Pierwszy z serii wielu różnych dziwnych komedii, które zaczynają się od: Poznaj! Poznaj moich rodziców, dziewczynę, dziadków czy kogoś tam jeszcze. Odniosły bardzo duży sukces ze względu na bardzo specyficzny humor, którego podejmują się tylko odważni. Młoda para – Greg i Pam postanawiają się pobrać. Najpierw jednak musi się na to zgodzić jej despotyczny ojciec, były wojskowy, Król swojego wielkiego ogniska domowego – Jack. Młodzi jadą do niego w odwiedziny, podczas których okazuje się, że od razu Greg nie spodobał się tacie, więc ten próbuje udowodnić córce, że to nie jest dobrym materiałem na męża. Robert De Niro oraz Ben Stiler radzą sobie świetnie z przewrotną historią i widać, że też dobrze się bawią. Klasyczny koszmar każdego chłopaka został zamieniony w przez zabawną komedię. Momentami nawet zbyt zabawną. No bo, kto by nie chciał mieć właśnie takiego teścia? Ręka do góry?

Źródło zdjęć: filmweb.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *