piątka,  serial

5 dobrych seriali Amazona

Bardzo wielu rzeczy nie docenialiśmy przed pandemią. Nie będę wymieniać wszystkich, bo to każdego indywidualna sprawa. Dla mnie na pewno była to przestrzeń, w której spędzam całe dnie. Kiedyś totalnie spychana na dalszy plan i lekceważona, dzisiaj wydaje się wręcz najważniejsza. To samo dotyczyły innych serwisów streamingowych niż Netflix. Nie korzystałam ani z HBO ani z Amazona przed pandemią. Aż tu nagle – zamknęli kina – więc trzeba było przestać się ograniczać i wyjść, zobaczyć co inni mają do zaoferowania. Amazon przebił wszystkich konkretnymi, bardzo mocnymi produkcjami.

Wspaniała Pani Maisel (2017)

Na początku lekko nudnawy, ale potem zyskuje wielu kolorów i atutów! Serial o Midge (Rachel Bronsnahan), żydówce żyjącej w latach 60, która przypadkiem staje się komikiem. Po rzuceniu przez męża, upija się i ląduje na scenie w jednym z Nowojorskich barów. Tam opowiada swoją historię, a tłum zaśmiewa się do rozpuku. Spotyka na swojej drodze Suzie – kobietę z jajem – która proponuje, że zajmie się jej karierą. Na początku Midge powątpiewa, ale potem zaczyna się uczyć, występować i… okazuje się, że jest genialna! Serial ma jeden bardzo duży plus: dialogi. Są błyskotliwe, zabawne, długie i uciążliwe, ale nadal genialne! Postacie wpadają w prawdziwy komediowy i stand-upowy słowotok, monolog, który jesteś w staniej przejść bez szwanku. Ja czasami zasypiałam na takowych, ale tutaj czuje się nabuzowana dodatkową energią! Nie raz zaśmiałam się naprawdę głośno podczas odcinka. Kuriozalne sytuacje, cięty nie szczędzący nikogo język i pięknie przedstawione lata 60 to wszystko to, czego szukamy w dobrym serialu. To właśnie za to dostał trzy Złote Globy.

Fleabag (2018-19)

To chyba najlepszy serial jaki miałam okazję zobaczyć w tym roku. I tak, wiem, że ten news jest już stary i cały świat zapomniał o tym, co „Fleabag” do niego wniosła. Ale ja jestem zachwycona! Na ogół – nie przepadam za brytyjską produkcją, w szczególności humorzastą. Tą, w której żart o kupie jest zastępowany srogim żartem o cipce, czy innej takiej. Brytyjczycy wiedzą jak uprzykrzyć nam nim cały wieczór. Nie tym razem. Fleabag prowadzi małą kawiarnię, dosyć rozwiązłe i szalone życie. Ma dziwną rodzinę – siostrę, jakby z nerwicą natręctw, ojca, który związał się z ich matką chrzestną (bardzo poważaną artystką-malarką). I martwą najlepszą przyjaciółkę. W ciągu dwóch sezonów Phoebe Waller-Bridge (odtwórczyni głównej roli i scenarzystka) przeprowadza nas przez złożoną osobowość bohaterki i jej aktualnej sytuacji. Nikt tak dobrze jak ona nie opisał i przeprowadził romansu z księdzem. Nikt tak jak w tym serialu nie był romantyczny, jak ona. Totalnie nikt! Finał „Fleabag” należy do najlepszych finałów w historii seriali. I chociaż fani błagali Amazon o trzeci sezon, ten nigdy nie powstanie. Przejdzie im, nie?

Upload (2020)

Wyświetlił mi się pewnego pięknego dnia, gdy szukałam nowego materiału właśnie do tego posta. I przez chwilę skojarzył mi się z „Pomniejszonym”, ale nie zauważyłam tam bardzo wkurzającego Matta Damona. Mam natomiast Amazon i jeszcze bardziej denerwującego, króla komedii romantycznych i seriali Robbiego Amella. Tyle, że fabuła nie jest taka zła. Rok 2033 – ludzie wynaleźli sposób, by swoje osobowości po śmierci przenosić do komputerowej symulacji, jeździć autonomicznymi autami i mieć iPhona w kciuku. Serio. Nathan jest właścicielem jednej z firm technologicznych i nagle ulega wypadkowi samochodowemu. Jego dziewczyna wpada na pomysł, że „uploaduje” go, zanim umrze. I po tym trafia on do pięknej, cyfrowej wilii Lakeview. Tam jego aniołem zostaje Nora, z którą zaczynają się coraz bardziej lubić. Ale okazuje się, że wypadek Nathana to nie był przypadek, że ktoś uknuł to, bo chciał się go pozbyć. Ciekawe! Romans z delikatnym wątkiem kryminalny momentami nas trochę uwiera. Wiem, że miało być przerysowanie do granic możliwości, ale jak dla mnie serial byłby lepszy, gdyby skupił się na zagadce, a nie rzucił ją w kąt jak zużytą skarpetę. Szkoda, bo już miałam swoje teorie na ten temat. Nie da się oczywiście ukryć, że produkcja została świetnie zrealizowana, mimo, że fabularnie trochę jej brakuje. Może Amazon poprawi się w drugim sezonie.

The Boys (2019)

Piszę o tym już trzeci raz. Ale nie mogłam ich ominąć w tym zestawieniu, bo to by było świętokradztwo! Jest to nadal najlepszy superbohaterski serial jaki widziałam w tym roku. Odesyłam Was do pełnej recenzji tutaj.

Modern Love (2019)

Z iście gwiazdorską obsadą: Anna Hathaway, Dev Patel, Sofia Boutella, Andy Garcia, Tina Fey, Julia Garner czy John Slattery. Serial powstał na podstawie słynnej kolumny New York Timesa „Nowoczesna miłość”. Opowiada historie o miłości i jej udrękach – oderwane od siebie, a jednak lekko ze sobą połączone. Nie ma potrzeby opowiadać całej fabuły, bo ona w tym przypadku nie ma żadnego znaczenia. Wszystko jest zrealizowane na wysokim poziomie i porządnie gra nam na emocjach. Najbardziej wzruszył mnie wątek z Anne Hathaway. Wtedy zobaczyłam jak aktorka potrafi przybrać różne twarze, zmieniać miny, ruszać brwiami, co uważam, za duży przełom w jej karierze! Brawo!

To nie jest post sponsorowany.
Źródło zdjęć: newyorktimes.com, newstatesman.com