piątka,  serial

5 seriali na długie wieczory

Nie myślałam nigdy, że dożyje czasów w których, nie muszę się nigdzie śpieszyć, a każdy wieczór jest moim wolnym wieczorem. Prawie. Czasami dopada mnie panika i wtedy udaje, ze zbieram się, a wychodzę tak naprawdę tylko wynieść śmieci i uzupełnić zapas czekolady. A ta zawsze przyda się na ten wieczór, który postanowię opatrzeć sobie jakimś serialem. Przed Wami zestawienie takich tytułów, które możecie spokojnie obejrzeć we dwoje, we troje czy samotnie i nie zrobi Wam się po nich smutno. Wręcz mogą wywołać u Was wzmożoną ekscytację!

Teoria wielkiego podrywu (2007-2019)

Serial, który z początków wcale nie podbił mojego serca. Fabuła, która kręciła się wokół grupki „nerdów” wydawała mi się nadmuchana i taka nad wyraz. Do tego dodano blond lalę, która miała wraz z upływem czasu, dołączyć do ich grupki a także za jednego z nich wyjść za mąż. Dokładnie tak jak w bajce, w której księżniczka wybiera żabę, a potem zamienia ją w księcia. Niestety, jako że kwarantanna i inne takie, to postanowiłam zrobić podejście drugie do „Teorii” i totalnie przepadłam. Humor twórcom dopisuje w każdym odcinku i niekiedy doprowadzają mnie do płaczu. Serial może nie jest w żaden sposób realistyczny, ani nie porusza żadnych ważnych tematów, ale jest niezłym „pocieszaczem”. Na pewno przypadnie Wam do gustu postać przerysowanego Sheldona. Mnie ominął totalnie hype na tą postać, ale wiem, że w USA została tak bardzo pokochana, że zrobiono z tego jeszcze jeden serial – „Młody Sheldon” – który opowiada o czasach szkolnych geniusza. Każdego wieczoru zasypiam po dawce jego dziwactw spokojna, a nie oblana potem, bo to koniec świata.

Opowiedz mi bajkę (2018-)

Fabuła serialu inspirowana jest najpopularniejszymi bajkami świata, ale zrobiona została w formie paru, nie przeplatających się historii, na tle nowoczesnego Nowym Jorku. Bohaterowie walczą ze swoimi najgorszymi obawami i osobami, których napędza chciwość, zazdrość, zawiść i żal. Nie cofną się przed niczym by osiągnąć swój cel. W pierwszym sezonie poznajemy trzy historie, które idealnie są zarysowane tak by ukazać nam podstawy, w których ukrywa się dana bajka. Wykorzystano tam fundamenty z “Czerwonego Kapturka”, “Trzech świnek” oraz “Jasia i Małgosi”. Nie ma w nim nic podobnego do „Dawno, dawno temu” czy innych seriali, które inspirowały się bajkami. To coś zupełnie nowego i świeżego, a jednocześnie mrocznego. Może nie wciągnęło mnie od pierwszych chwil, ale już w tej drugiej byłam totalnie przez te historie pochłonięta. Trzymają w napięciu i z każdym odcinkiem chce się więcej. Dokładnie tak jak oryginalne bajki Braci Grimm – nie kończą się dobrze – i co najlepsze wcale tego od nich nie oczekujemy.

Plan na miłość (2018)

Elsa jest 30letnią singielką. Kolejne marzenie spala na panewce, i Elsa wraca do rodzinnego domu z podkulonym ogonem. Nic jej się nie udaje. Gdy na kolejnym spotkaniu z przyjaciółkami przy winku zaczyna narzekać na swoje życie i to jaka jest beznadziejna, te wymyślają niesamowity plan. Wynajmą chłopaka do towarzystwa, który uwiedzie Else i da jej „namiastkę” szczęścia. Na początku wszystko idzie zgodnie z planem, ale później ten wynajęty chłopak naprawdę się w Elsie zakochuje… i co teraz? Ten francuski serial to kwintesencja szalonego, upalonego Paryża i tych wszystkich szalonych francuskich pomysłów. Szybkie tempo łączy się tam z naprawdę wzruszającymi momentami, które chwycą za serce największych skorupiaków. Serial zebrał istotną grupę fanów bo powstały aż 2 sezony i Netflix szykuje (albo szykował) trzeci sezon. Przepiękne plenery paryskie, za którymi ja automatycznie tęsknie. Nie mogłabym się tam znaleźć, chociażby na chwile?

Król Tygrysów (2020)

W Stanach Zjednoczonych żyje ponad 10 tysięcy tygrysów – trzymanych w klatkach albo jako zwierzęta domowe. Są jednym z najpopularniejszych i najdroższych pupili bogatych milionerów, którzy zrobili sobie z nich „pieski”. Rząd wielokrotnie próbował zakazać hodowli tych egzotycznych zwierząt, ale nie udawało mu się. Tymczasem, na południu kraju Joe Exotic prowadził latami wielkie ZOO, w którym hodował i trzymał ponad 200 dzikich zwierząt. Wstęp do niego kosztował ponad 600 dolarów, a w pakiecie było – możliwość zrobienia sobie zdjęcia z małym tygryskiem. Na Florydzie, Fundację Wild Cat Rescue prowadzi Carol Baskin. W ośrodku Carol opiekuje się egzotycznymi kotami i „ratuje je z opresji”, przy okazji udostępnia je zwiedzającym, oczywiście nie za darmo. Wojna pomiędzy tym dwojgiem wybuchła dawno temu, ale eskalowała do takich rozmiarów, że warto było zrobić o tym serial dokumentalny. Przez 7 odcinków siedziałam z rozdziawionymi ustami i nie mogłam uwierzyć w głupotę i bezmyślność, dwójki dorosłych ludzi. Uważajcie: tyle smaczków i dziwactw dawno nie widzieliście. Zresztą – kto jest normalny?

Dziewczyny nad wyraz (2017-)

Kat, Jane i Sutton pracują razem w redakcji magazynu modowego. Na co dzień mierzą się z klasycznymi problemami dzisiejszych 20stek – chodzą na randki, próbują robić kariery, kupują nowe torebki i pożyczają ubrania, walczą z szowinizmem, nietolerancją, odrzuceniem. Serial naszpikowany jest różnymi, ważnymi tematami dla naszego pokolenia. Porusza je w takich punktach, w których byśmy się ich nie spodziewały. A przy okazji jest lekki, delikatny i bardzo, bardzo dziewczyński. Będzie idealnymi uzupełnieniem tęsknoty za „Plotkarą” bo zawiera w sobie świetne stylizacje i milion znanych nam z nowojorskich seriali miejsc. Dodatkowo – nie jest głupi. Scenariusz został napisany z głową i posiada w sobie bardzo fajne i mądre dialogi. Na dłuższą metę niektóre problemy mogą męczyć (Jane i jej wymyślony, przyszłościowy rak czy zdrada), które się ciągną i ciągną, i nie chcą się skończyć. Ale dziewczyny tak mają – gadają o wszystkim godzinami, a i tak to się nie nudzi. Uwielbiam też ścieżkę dźwiękową tego serialu, w której znajdziemy najlepsze smaczki pop i r’n’b.

Źródło zdjęć: filmweb.pl