film,  piątka

5 najgorszych filmów Marvela

Już za 4 dni skończy się czwarta faza MCU. Wielu fanów twierdzi, że to koniec pewnej ery. Wszak za nami pełne emocji 10 lat filmów oraz największych crossoverów w historii. Ja razem z nimi dorastałam i uczyłam się oglądać filmy. Dlatego też stwierdziłam, że warto przypomnieć sobie te z nich (i nie tylko), które mi się nie podobały. A czemu nie!

1. Venom (2018)

Przeczytałam gdzieś, że komiks “Venoma” jest jednym z najbardziej popularnych komiksów w Japonii. Nie ma się co dziwić, historia jest dosyć oryginalna. Przez wiele lat była pięknie wykorzystywana w innych produkcjach, np w “Spidermanie 3”. Gdzie koleś zamienia się w czarną wersję samego siebie, poprzez właśnie takiego czarnego gluta. Niestety twórcy potraktowali komiks po macoszemu i najwidoczniej popatrzyli na niego z totalnego dołu, uważając, że dzięki swojej popularności zaliczy tak czy siak sukces na miarę “Deadpoola”. Więcej słów na ten temat napisałam tutaj, jednak warto jest je krótko streścić: to było strasznie słabe. Tom Hardy w roli Venoma i Eddiego Brocka sprawdził się super, jednak nie miał do czego ani do kogo grać. Wszystko było zrobione na szybko, bez żadnego, konkretnego pomysłu. Powinien to być horror, a wyszło średniej klasy pośmiewisko.

2. Incredible Hulk (2008)

Jeszcze tak z dwa dni temu byłam przekonana, że ten film był kręcony z Markiem Ruffallo, którego widzimy w “Avengersach”, ale nie. Odpaliłam skurczybyka i okazało się… że to niezły chłam. Nakręcony dokładnie w tym samym czasie co Iron Man, ale jako drugi wpadł do pierwszej fazy MCU. Film wyszedł strasznie słabo na tle tego, co zrobiono w późniejszych fazach z Hulkiem. W tej części gra go Edward Norton, całkiem utalentowany aktor. Jednak do roli na maksa popularnego zielonego stwora mi ni jak nie pasuje. Jest zbyt poważny, za mało ciapowaty i bije od niego chyba oryginalnie posiadane zarozumialstwo. Role jego lubej przyjęła Liv Tyler, która jak dla mnie jest takim samym drewnem jak Michelle Williams w “Venomie”. Między bohaterami nie ma żadnej chemii, a złe postacie wydają się takie mdłe. Dziwie się natomiast, że nikt nie wpadł na to by część powtórzyć i nadać Hulkowi wyraz taki, jaki powinno. Mark dzięki uprzejmości Edwarda, przejął rolę i stworzył postać, którą pokochały miliony. Podejrzewam też, ze origin z nim byłby o wiele lepszy niż ten tutaj.

3. Ant Man (2016)

Miałam na początku wrażenie, ze “Ant Man” powstał totalnie dla jaj. Nie było w tym żadnej większej historii, oprócz tego że jakiś szalony naukowiec wymyślił zmniejszanie dla wojska i oczywiście musiał ze swoim wielkim wynalazkiem uciekać. Nie był pierwszy, ani ostatni, bo wszyscy u Marvela uciekają ze swoimi pomysłami od wojska Amerykańskiego. Ale wracając: potem gdy jest już za stary, a trzeba ocalić ludzkość, znajduje go Scott Lang grany przez Paula Rudda. Paul jest w jedynce słaby. Natura jego bohatera jest dwoista: z jednej strony jest takim Piotrusiem Panem, który na każdym kroku robi sobie ze wszystkiego żarty, a z drugiej całkiem czułym i walczącym o swoje dziecko ojcem. Tylko po prostu przez pecha, durne wybory oraz charakter, nie we wszystkim mu wyszło. I teraz będzie się zmniejszał dla starego dziadka i drewnianej lali. Tak, bo w jedynce Hope von Dyne ma dosyć spory kij włożony w dupe. A i tak jest wiele nawiązań do tego, że oni za chwile będą się kochali. Z tego całego pomieszania z poplątaniem wyszedł bardzo średni film, który był na szczęście jedynie wstępem. Dwójka wyszła znacznie lepiej, poczytajcie sobie o tym w tym tekście. Nie spodziewałam się natomiast, że dadzą Ant Manowi zagrać jakąkolwiek role w jakichkolwiek “Avengersach”, a jednak. Dali.

4. Deadpool 2 (2018)

Przy pierwszej części śmiałam się do rozpuku, a tutaj spałam i to całkiem smacznie. Pamiętam, że gdy się obudziłam pewien gruby Pan siedzący obok pokręcił głową z oburzenia. A ja chciałam mu powiedzieć: stary, no co! Nie podobało mi się, okej?! Żarty były suche, akcja bez sensu, kreacje aktorskie napompowane, a efekty specjalne przesadzone. Oczywiście napisałam o tym jeden ze swoich ulubionych tekstów, który znajdziecie tutaj. Aż się zaczęłam zastanawiać dlaczego najlepsze posty wychodzą mi z nienawiści. Cóż, bo podobno przy ich pisaniu towarzyszy dużo emocjów. Jednak, druga część “Deadpoola”, mimo rozbicia światowych Box Officów, nie podbiła mojego serca i dlatego znalazła się w tym zacnym zestawieniu. Cieszę się również, że Marvel nie stwierdził, ze dobrze byłoby go wrzucić do MCU. Uff, czyli jednak czasami bywają poważni.

5. Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów (2016)

Dobra, teraz ręka pod budkę kto jest zdziwiony tym wyborem? Oj, pewnie wszyscy. Otóż tak, jak dla mnie to jeden z gorszych filmów. Podczas oglądania strasznie wszystko kojarzyło mi się z “Ligą Sprawiedliwości”, a co gorsza ze strasznie mało popularnym “Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości”. Tak! Wiem, bluźnię strasznie! Ale proszę, przypomnijcie sobie scenę, w której Tony dowiedział się o śmierci swoich rodziców. Wiadomo, w takich chwilach trudno panować nad emocjami. Tak też Stark chciał od razu zabić niczemu nie winnego (no prawie) Buckiego. Jednak ten nie pamiętał tego zdarzenia i na pewno nie zrobiłby tego świadomie. Wszystko działo się gdy władała nim Hydra. Gdy jednak gniew z deczka opadł, Tony zwraca się z pytaniem do Kapitana, czy on wiedział o okolicznościach śmierci jego rodziców. A ten przytakuje nieznacznie. I wtedy zaczyna się mega popularna jadka Iron Man vs. Kapitan Ameryka. I dobra, pewnie nie miałam bym do tego nic, ale te ostatnie sceny są tak przesadzone. Już nie wspomnę o tym, że ściągnięcie całej ekipy Avengersow do walki przez jakiś traktat jest całkiem idiotyczne. To co moi drodzy, tacy kolesie jak Wy, pokazują całemu światu, że nie warto rozmawiać, tylko się naparzać? Błagam.

Ale nie martwcie się, ja jestem po prostu dziwna. I jeśli jakiś włos Wam właśnie osiwiał, to niestety – jest to ryzyko, które podjęliście wchodząc na ten tekst. Mówiłam, że będzie grubo.

Tymczasem, zapraszam Was do zakupienia (jeśli jeszcze są miejsca) biletów na piątkowy seans Avengers: ENDGAME. Bedzie się działo!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *