• film,  recenzja

    [MCQUEEN] Nasz kochany, szalony

    Ostatnio przyznaje, strasznie przynudzałam. I jako standardowa i niczym nie wyróżniająca się Polka, zrzucę to wszystko na zmienną pogodę. Zmienną tak samo jak w Londynie, lat 90. Jednak tam to były modowe burze z gradem, które powodował nikt inny, a buntownik, wizjoner, człowiek absolutnie wyjątkowy - Alexander McQueen. Kto nie zna, może już teraz wyjść z tego tekstu. Ignorantom tym razem mówimy - nie!