• recenzja,  serial

    [THE CHILLING ADVENTURES OF SABRINA 2] Ciemna strona mocy

    Rola seriali młodzieżowych zdaje się być prosta. Albo bawią albo poprzez zabawę uczą. Netflix ostatnio stwierdził, ze chce być tym nauczycielem dla wielu młodych osób i wypuszcza seriale, które odpowiadają na społeczne problemy. Stara się pokazać nastolatkom, że życie jest w wielu odcieniach szarości, czasami totalnie niepotrzebnie. Taka rola też przypadła drugiemu sezonowi „The Chilling Adventures of Sabrina”.

  • recenzja,  serial

    [SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ 3] Fortuna kołem się toczy

    Prawie rok temu na łamach bloga znalazła się recenzja pierwszego i drugiego sezonu "Serii Niefortunnych Zdarzeń". I wydawać by się mogło, że podtrzymam swoje zdanie na jego temat, napiszę tutaj kolejną salwę pochwał, a potem wręcz miłosny poemat. Każda produkcja dłuższa niż 2 sezony jest jednak jak sinusoida. Raz jest lepsza, raz gorsza. I tak samo jak fortuna w tym serialu - która najpierw nie sprzyjała sierotom - kołem się zatoczyła, a więc mój entuzjazm - jak to na okręgu - zrobił zwrot o 180 stopni.

  • recenzja,  serial

    [1983] problemy

    o jak bardzo skrzywdzili nas Niemcy, Rosjanie czy Tatarzy. Jak okropnie traktował nas wujek Stalin. Pokazywać cały czas swój ból związany z utratą tych, którzy polegli w walce o naszą wolność. Mimo, że mamy rok 2018, to ta walka przybrała inną postać i nie tylko na arenie politycznej, ale też serialowej. A jej ofiarą stał się długo wyczekiwany, pierwszy polskojęzyczny serial "1983" Netflixa.

  • recenzja,  serial

    [THE CHILLING ADVENTURES OF SABRINA] Szatańskie przygody

    Halloween to moje ulubione nie-święto, od lat. Pamiętam jeszcze jak nie było takiej tradycji imprezowania w ten dzień i ludzie, nie tłoczyli się tak w klubach. Jednak parę lat temu nawet my, najwięksi katolicy na świecie, ulegliśmy tradycji świętowania Halloween. Teraz widzę na ulicach przebranych od stóp do głów ludzi, latających jako jednorożce czy wampiry. Sklepy od Halloweenowych dekoracji wręcz pękają, a propozycji filmów i seriali nie ma końca. Netflix w tym roku zaserwował nam nową wersję historii Sabriny Spellaman, w mieście, w którym Halloween jest codziennie.

  • recenzja,  serial

    [MANIAC] Tylko wariaci są coś warci

    Nie trudno stworzyć szalony świat z bajki - emanujący kolorami i opowiadany dziwnym językiem. Twórcy serialu „Maniac” postanowili stworzyć rzeczywistość, w której nie jest kolorowo, nie mówi się dziwnym językiem ani nie nosi się kolorowych kapeluszy, ale jest dostatecznie szaleńczo. Stworzyli świat, w którym komputer wchodzi w nasze głowy i postanawia wyleczyć nas ze wszystkich naszych wariactw.

  • recenzja,  serial

    [INSATIABLE] Albo grubo, albo wcale

    Muszę przyznać twórcom, że to takie trochę ryzykowne nazwać serial o nastolatce Insatiable - czyli w tłumaczeniu dosłownym, z angielskiego - Nienasycony. Może to w końcu znaczyć wiele, a Polacy, jak wiadomo powszechnie, uwielbiają dorabiać sobie teorie do wszystkiego. Do kobiety siedzącej z nagą piersią w kawiarni, do gejów, a w szczególności do dzieci. I to grubych dzieci. U nas to jeszcze mało popularne, ale tam to wręcz plaga. Oni idą albo na grubo albo wcale - dokładnie tak jak bohaterowie nowego serialu Netflixa "Insatiable".

  • recenzja,  serial

    [TRZYNAŚCIE POWODÓW 2] i pogrzeb: ciąg dalszy

    W tamtym roku, mniej więcej o podobnej porze, siedziałam pewnego kacowego dnia oglądając serial "13 powodów dlaczego". I byłam zachwycona w jak dobry sposób twórcy opowiedzieli historie dzieci, które są dręczone w szkole. Bo one nie dotyczą tylko Hannah Baker, ale także nas wszystkich. Mówiąc nas, mam na myślę mnie i Ciebie - osoby, które wytykano palcami na forum klasy i nazywano głupkami. Ale to akurat lajtowa wersja. Pierwszy sezon zostawił nas ze sporym niesmakiem i przemyśleniami, jak i długą dyskusją na temat molestowania. Natomiast drugi sezon po postanowił się speuntować, a na to właśnie czekaliśmy.

  • film,  piątka

    5 filmów Netflixa, po których będziesz rzygać tęczą

    Tutaj możecie być szczerzy, lubicie komedie romantyczne! To tak samo jak ja. Mam zły dzień i gdy już skończą się wszystkie części Iron Mana, wracam do starych komedii romantycznych. "Jak stracić chłopaka w 10 dni", "Love Rosie" czy "Miłość i inne komplikacje". Nie uwierzycie, ale ciągle wracam do durnego filmu z Katherine Heigl "Och, życie" i rozczulam się nad końcówką za każdym razem. O co chodzi w komediach romantycznych? Dają nam nadzieje, ale o tym dużo nie będę pisała, bo dla każdego jest to inny rodzaj nadziei. Nie muszą być prawdziwe, ani pokazywać rzeczy, takie jakie są naprawdę, tylko muszą być słodkie. Jeśli więc, chcecie się porzygać czasami tęczą na…

  • recenzja,  serial

    [SERIA NIEFORTUNNYCH ZDARZEŃ] i wspaniałych odcinków

    Traktuje ten tekst bardzo osobiście. Bo to moja ulubiona książka z dzieciństwa i wszystkie jej części przeczytałam przynajmniej dwa razy, a dedykację na początku każdej z nich znam na pamięć. Na dobrą ekranizację czekałam prawie 10 lat, a film, który wszedł do kin X lat temu był strasznie słaby. Pierwszy sezon wchłonęłam na jednym wdechu, praktycznie ze łzami w oczach. I już wiedziałam, że w końcu nadszedł ten moment, gdy ktoś zrobił coś dobrze, postarał się i trzyma się to kupy.