• recenzja,  serial

    [SEX EDUCATION 2] rozwiązało problemy pierwszego świata?

    Wyszliśmy już z lekcji WDŻWR. Myślicie, że jesteście mądrzejsi? Prawda jest taka, że w większości przypadków na takich lekcjach w ogóle nie słuchaliśmy. Pani puszczała nam dziwne filmiki, tylko po to by to 45 minut zleciało, a ona nie musiała wypowiadać słowa „seks” albo „prezerwatywa”. Stan edukacji seksualnej w szkołach jest dramatyczny i nie ma zamiaru się poprawić. Ale ktoś wymyślił serial „Sex Education”, który ukazuje prawdziwe przypadki i problemy z którymi borykają się dzisiejsi nastolatkowie. Nie dziwnie, że po pierwszym sezonie stał się hitem, a po drugim ikoną. Wielka Brytania. Typowy nastolatek Otis kończy 16 lat i walczy z pozybyciem się dziewictwa. Jego matka jest sławną seksuolożką, prowadzi terapie,…

  • recenzja,  serial

    [WIEDŹMIN] daleko od ideału, ale blisko serca

    Andrzej Sapkowski, swojego czasu sprzedał za jakieś marne pieniądze prawa autorskie do swojej sagi pewnemu fanatycznemu programiście gier. Myślał pewnie, że to nic z tego nie będzie, a typ zarobi na tym 5 złotych. Gra osiągnęła światowy sukces, koleś zarobił miliony. Nie dziw więc, że Netflix, patrząc na koniec „Gry o Tron” zamarzył o zajęciu tego ciepłego miejsca u wszystkich fanatyków fantasy, graczy oraz Polaków, i kupił (już nie wiadomo za ile) prawa do sagi od Sapkowskiego. W 2017 roku oficjalnie ogłoszono, że prace nad serialem ruszyły. Czekaliśmy z zapartym tchem, z nadzieją i trzymaliśmy kciuki. Jak wyszło? Po rozczarowującym finale „Gry o Tron” fani fantasy oraz Ci, którzy podejmowali…

  • recenzja,  serial

    [THE CROWN 3] Korona Królowej

    Uwielbiam Brytyjczyków za to, że nie ważne czy bym ich obraziła, czy powiedziała komplement, to oni i tak będą się do mnie uśmiechać. Wiele razy byłam na takich spotkaniach z rodowitymi Anglikami, z dziada pradziada, nawet takimi co płynęła w nich lordowska krew i nigdy, nie powiedzieli ani nie zrobili niczego niewłaściwego. Siedzieli prosto, uśmiechali się, żartowali, popijali koniak. Nigdy nie wiedziałam czy to wszystko prawda i czy ich zachowanie jest szczere. Tego właśnie w Brytyjczykach nie lubię - zachowawczości i braku spontaniczności. To samo mogę powiedzieć o Królowej Elżbiecie, ale nie o twórcach serialu „The Crown” bo zaserwowali nam kolejny mistrzowski, spontaniczny sezon.

  • recenzja,  serial

    [ŻYCIE Z SAMYM SOBĄ] to ciekawa sprawa

    Bardzo dużo się mówi dzisiaj o samoświadomości, o umiejętności kochania siebie w każdych okolicznościach. O tym, że najpierw trzeba zaakceptować wszystko co się w sobie nosi, zanim pozwolimy komuś je pokochać. Widać to wszędzie na Instagramie, można o tym przeczytać w wielu poradnikach i każdy terapeuta też Ci to powie - pokochaj siebie, bo to własne na siebie jesteś skazany całe życie. Paul Rudd w nowym serialu Netflixa stanął ze sobą twarzą w twarz, ale w niezbyt dobrych okolicznościach.

  • recenzja,  serial

    [THE SPY] Agent 088

    Mosad, KGB, CIA, FBI - ile jeszcze agencji jest na świecie? Ile agentów, którzy muszą nagle zmienić całą swoją tożsamość i wedrzeć się do jakiegoś środowiska cichaczem? Ilu z nich straciło życie od czasu pierwszej wojny światowej? Nie wiemy. To informacje, które trzyma się za zamkniętymi drzwiami biur, które poukrywane są pomiędzy budynkami. Ale jedna z nich ujrzała światło dzienne ostatnio na Netflixie w postaci mini serialu - historia Eliego Cohena, egipskiego imigranta mieszkającego w Izraelu w latach 60.

  • recenzja,  serial

    [TRZYNAŚCIE POWODÓW 3] bez powodu

    W ostatnich latach panuje bardzo duży trend na robienie seriali z przesłaniem. Ale takim mocnym. Trzeba w nich poruszać tematy, które akurat bolą albo boleć będą społeczeństwo. Tworzyć ważne dzieła, które zmieniają świat, podstępowanie ludzi i patrzenie na różne rzeczy. Serial „Trzynaście powodów” Netflixa był taki, ale dwa lata temu. Twórcy powiedzieli o gwałcie i dręczeniu w amerykańskich szkoła w odpowiedni sposób byśmy ich usłyszeli. Ale potem - stało się to wtórne. W trzecim sezonie nam się po prostu przejada.

  • recenzja,  serial

    [EUFORIA] Słodko-gorzki eliksir dorastania

    Temat tak samo poruszający, co już nudny. Nastolatki i ich uzależnienia - do social mediów, narkotyków, alkoholu i seksu. O przekraczaniu własnych granic. O samoakceptacji, o nienawiści, miłości i w końcu, o wszystkich bolączkach dorastania. HBO i twórcy serialu „Euforia” jednak popłynęli, dając nam pełny, a nie tylko zdawkowy obraz w jakim świecie żyje dzisiejsza młodzież, a nawet receptę na to, jak się z tym wszystkim uporać. I wcale nie wyszło nudno.

  • recenzja,  serial

    [STRANGER THINGS 3] Do trzech razy sztuka

    Niespełna trzy lata temu dostaliśmy prawdziwą petardę od Netflixa - serial Stranger Things. Ciekawa historia połączona z niesamowita scenografią, rola granymi przez nieznanych wówczas aktorów oraz miliony wydane na promocje. To musiało stać się hitem! Świat niemalże zachwycił się latami 80 XX w, tak, że powróciły praktycznie w każdym tego słowa znaczeniu. No może nie wróciliśmy do używania diskmanów, krótkofalówek i telefonów na kablu, ale totalnie zachłysnęliśmy się stylem retro. Przy okazji zafascynowała nas przedstawiona historia, wyjątkowa w każdym calu i pięknie prowadzona. I wszystko było fajnie, jest fajnie, ale czy warto było to powtarzać ten trzeci raz?

  • recenzja,  serial

    [JESSICA JONES 3] w wielkiej chwale

    Nie musimy wszystkich lubić. Zawsze zdarza się ktoś na naszej drodze, kto nie do końca nam pasuje. Tak jak i my nie pasujemy każdemu. Przecież, nie jesteśmy lodami waniliowymi. Jessica tę wiedzę ma, a bardziej niż pewne jest to, że wszyscy ją nie lubią. W ciągu 3 sezonów „Jessica Jones” udowodniono, ze bohater nie musi być wielbiony przez wszystkich, by być skuteczny. Nie musi posiadać nie wiadomo jaką siłę, ani w ogóle mieć parcie na to, żeby ratować lubi. Jessica Jones w swoim ostatnim sezonie okazała się słaba, śmiertelna, ale i skromna aż do bólu. Jej arogancja, ambicja i odwaga sprawiły, że mogła odejść w pokoju.

  • recenzja,  serial

    [WHAT/IF] Wszyscy kłamią

    Po obejrzeniu „Johna Wicka”, całej trylogii, Pokemonów i paru innych filmów, brakowało mi trochę dreszczyku emocji. Fakt, w Johnie trochę był, ale ginął gdzieś pomiędzy choreografiami i debilną fabułą. Więc bardzo ucieszyłam się gdy zobaczyłam zwiastun nowego serialu Netflixa z Renee Zellwegger. Nasza Bridget Jones przeszła niezła przemianę i zagrała w nim rolę bardzo, a to bardzo zimnej suki. Na tym niestety koniec dobroci, bo serial nic więcej nie wnosi.