felieton,  serial

[CHYŁKA] nie zastąpi książek

Na początku nie poświęciłam ekranizacji Remigiusza Mroza za dużo uwagi, oglądałam sobie bo stwierdziłam, że nadszedł na to czas. Leciał ten serial gdzieś w tle. Ale okazało się po paru odcinkach, że jest wart mojej nieposkromionej ciekawości. Joanna Chyłka w kreacji Magdaleny Cieleckiej nie tylko wyszła żywo z książki, ale także dała popalić!

Nie czytałam książek Mroza.

Dla mnie jest to ciężka lektura, trudny temat i zero rozrywki. Do snu wolę coś jednak lżejszego. Ale gdy zobaczyłam reklamy serialu, który testowo pojawił się w player.pl, najpierw z ciekawością się przyglądałam, a potem odpaliłam. Wiadomo, polskie seriale nie grzeszą niesamowicie wartką fabułą ani jakimiś z kosmosu realizacjami. Dawno zapomniane „Ślepnąc od świateł” Żulczyka mnie trochę rozczarowało. Jednak „Chyłka” po trzech sezonach stała się godnym uwagi tytułem, który gdzieś tam w tej przestrzeni kwarantannowego czasu warto zobaczyć.

W pierwszym sezonie ginie 3 letnia dziewczynach. Mecenas Joanna Chyłka, ze swoim młodym i ambitnym aplikantem Kordianem podejmują się obrony rodziców, którzy co raz bardziej są podejrzani w sprawie. Mecenas jest jedną z tych postaci, którym zazdrościmy podejścia do swojej pracy – poświęca się jej w pełni – dokładnie tak jak wszyscy bohaterowie seriali prawniczych. To w pewnym sensie kanon jak i w Polsce (przykład: „Prawo Agaty” gdzie główna bohaterka nie miała swojego życia, oprócz tego w pracy) jak i w Ameryce („Suits” czy „Żona idealna”). Większość to postacie dramatyczne. Ciągnące się za nimi przeszłość, dopada ich w nieoczekiwanym momencie i raczej nie mają szans na żaden happy end. W drugim sezonie Joanna i jej juz bardziej okrzesany Zordon, bronią Piotra Langera juniora, oskarżonego o zabójstwo z pełnym okrucieństwem.

Pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze.

To wszystko przyświeca właścicielom kancelarii McVay & Żelazny. W „Chyłka-Kasacja” totalnie wpadamy w świat konszachtów mafijnych, ciemnych interesów i pół-światka, w którym każdy robi każdemu, dosłownie – „pod dupą”. W końcu nie wiemy co jest prawdą, a co kłamstwem. Ale Chyłka wykonuje swoją pracę i stara się dla swojego klienta. Langer grany przez młodego Jakuba Gierszała dorównuje Cieleckiej w genialnej kreacji postaci. Jest w niej niezrównany. Jeśli ktoś zapytałby się mnie o najlepsza rolę psychopaty to już nie strzelałabym Jackiem Nickolsonem czy Angeliną Jolie, ale wybrałabym właśnie Gierszała. Mimo sztywnego dialogu, ten nadrabia miną, tonem głosu, ruchami ciała. Cały anturaż jest dobrany – jak na polskie warunki – do tego idealnie. Śniło mi się to wszystko po nocach.

W „Chyłka-Rewizja” Joanna mierzy się ze swoim najgorszym wrogiem – nałogiem. I chociaż najpierw w ogóle mu się nie przeciwstawia, to widzimy później prawdziwy upadek postaci. Ta Joanna, którą poznaliśmy w pierwszej części nie ma nic do tej z trzeciej. Trafia jej się sprawa Roma, który jest oskarżony o zabicie swojej żony i córki. Stawką jest ubezpieczenie na milion złotych. Firma, współzarządzana przez Langera, nie chce wypłacić tej polisy więc robi wszystko by Bukano został skazany. Ale Chyłka, jak to Chyłka. Nawet na totalnej bani potrafi zmierzyć się z najbardziej niebezpiecznymi przeciwnikami. Tutaj Magdalena Cielecka dała naprawdę bardzo dobry aktorski popis. Dużo zrobiła charakteryzacja, ale nadal moim zdaniem jest to jedna z jej najlepszych ról.

Serial stworzony w trzech częściach (jak na razie) nie jest najwybitniejszy. Ale jest dobry.

Czytelnicy Remigiusza Mroza podobno są lekko zawiedzeni bo scenarzyści na użytek serialu pozamieniali kolejnością pewne wydarzenia, przez co – nie jest tak jak powinno być. Piszą:

Czytałam wszystkie książki Remigiusza Mroza. Jest genialny w opisach, dialogach. Serial dla kogoś kto nie zna jego książek pewnie będzie się podobał. Ale dla fanów jego książek będzie budził niedosyt. Niestety. Reżyser mógłby się dwoić i kroić a nie odda klimatu książki. To po prostu trzeba przeczytać. To kolejny przykład że nie da się zastąpić książki filmem.

Filmweb Forum

Wszyscy dobrze wiemy, że realizacja adaptacji jest bardzo trudna. Twórcy zawsze zadają sobie pytanie: jak zadowolić fanów i jak trafić do tych, co książki nie czytali? Fani może nie zostali najedzeni, ale Ci, którzy trafili na serial poprzez reklamy i playera, byli dosyć napełnieni. Serial jest pełen zwrotów akcji i totalnie wciąga. „Chyłka-Kasacja” jest dla mnie thrillerem idealnym. Stworzonym w pełnym, świetnie zrealizowanym klimacie psychopatycznego rollercoastera. I nawet dla takiego laika thirllerów jak ja, jest fascynujący.

Przy polskich serialach nigdy nie brak nam wątpliwości. Często się okazuje, że spędzony czas jest stracony. „Chyłka” nie tylko sprawia nam dużo przyjemności – w większości dialogi są pełne przekleństw, dziwnych tekstów, ale nie są w pełni drewniane. Z sezonu na sezon jest co raz lepiej.

Ocena: w wolnym czasie warto zajrzeć

Źródło zdjęć: tvn24.pl, serialesrebrnegoekranu.pl