recenzja,  serial

[GINNY & GEORGIA] Brutalna szczerość

Na pierwszy rzut oka wydawał mi się raczej niewinny i delikatny. Serial „Ginny i Georgia” zadebiutował na Netflixie zaledwie parę dni temu, a już wszystkie fanki „Kochanych kłopotów” są zachwycone. Ale to nie to samo. To coś więcej, ale i mniej. To zupełnie inny klimat relacji matka-córka i one a otoczenie. Momentami lekka teen drama, a innymi lekki kryminał. Dokładnie też tak samo przyciąga i odpycha od siebie.

30-letnia matka Georgia (Brianne Howey) oraz 15-latka Ginny (Antonia Gentry) przeprowadzają się do małego miasteczka.

Chcą tam ułożyć swoje skomplikowane życie i w końcu przestać żyć na walizkach. Mieć przyjaciół, chłopaków, koleżanki i zajęcia jogi. Wieść normalne życie. Ale z Georgia Miller nic nigdy nie jest normalne. Ta brnie po trupach do celu, dosłownie.

ginny & georgia

I pierwsze dwa-trzy odcinki to jest sielankowe życie w małym amerykańskim miasteczku. Normalne, niczemu niewinne liceum z nastolatkami z 2021 roku, wszystkimi zapatrzonymi w telefony i mającymi dwa załamania nerwowe na raz. Ginny próbuje na siłę się do grupy dopasować, totalnie zapominając o sobie i swoich potrzebach. Wpada w sidła „polubień” nawet w rzeczywistości. Natomiast Georgia szuka dla siebie miejsca pośród idealnych podmiejskich matek, oraz przyszłego Pana Miller. Wcześniej nie cofnęła się przed niczym by uchronić swoje dzieci, teraz próbuje raczej zwolnić. Ale jej dawne życie szybko ją dogania.

Serial „Ginny & Georgia” to istne hybrydowo gatunkowe szaleństwo.

Pośród scen rodem z teen drama mamy także takie, które zaczerpnięte są z lekkich komedii kryminalnych. Georgia okazuje się mieć bardzo ciemną przeszłość, a jej droga nie była usłana różami. By znaleźć się w tym miejscu musiała dokonywać czasami najgorszych wyborów. W sumie ta postać zaprezentowana jest nam najbardziej dokładnie. Fascynujemy się jej historią od pierwszych minut i wraz z narastającym napięciem (bardzo wolno ono narasta) chcemy wiedzieć więcej. Nic dziwnego, ze gdy Georgia się trochę przed nami odkrywa, my czujemy się lekko zagubieni. Odegrana rola przez Brianne Howey bardzo nas wciąga, i to właśnie jej chcemy jeszcze więcej!

ginny & georgia

Natomiast jej córka jest zwykłą, dziwną, zagubioną nastolatką. I na dodatek przytłoczoną przez piękno i charakter jej własnej matki. Gdy próbuje dowiedzieć się kim jest, ciągle ktoś jej w tym przeszkadza, przez co dziewczyna nieźle miesza wśród swoich przyjaciół. Wstydzi się, probuje się dopasować za wszelką cenę, nie patrząc na to co zrobi z otoczeniem. Ja nie jestem fanką tej postaci. Rozbudziła we mnie różne nastoletnie wspomnienia, o których chciałabym już dawno zapomnieć. Udowodniła, że bycie nastolatkiem to faktycznie najgorsze parę lat w naszym życiu i nadaje się później tylko i wyłącznie do zapomnienia. Twórcy pokazali te wszystkie rozstroje emocjonalne, szaleństwa, kręcenie i kłamstwa, mówione tylko po to by przetrwać.

Serial jest także skarbnicą dobrych rad.

Za każdym razem czy Ginny czy Georgia radziły się kogoś o coś, rada była prosta: brutalna szczerość. Więc i ja nie będę Wam mydlić oczu i powiem, brutalnie szczerze, co myślę o tym serialu (nie, żebym kiedykolwiek kłamała na łamach tego bloga). „Giny & Georgia” ma coś w sobie. Przyciąga nas, i czasami odpycha. Jest słodki i gorzki. Cierpki, kwaśny. Dałoby się z tej historii zrobić bardzo przyzwoitą obyczajówkę, a zamiast tego twórcy (Sarah Lampert) postawili na połączenie dwóch gatunku, przez co ja widzę więcej podobieństw do „Gotowych na wszystko”, za którym niezmiernie tęsknie, niż „Kochanych kłopotów”. Brak tam jednak wiernych przyjaciółek, ale mamy historie z piekła rodem, kłamstwa, fałszerstwa i miłość. Nie ma tam miejsca na idealne życie, ani idealne relacje, które kończą się dobrze.

ginny & georgia

Jeśli planujecie niedługo przyjemny wieczór, to historia „Ginny & Georgia” świetnie wpasuje się w relaksacyjny klimat. Serial jest dobry, wart uwagi. Dobrze zrealizowany. Posłuchacie sporo dobrej muzyki i nasłuchacie się o problemach pierwszego świata dzisiejszych nastolatków. Poznacie kobiety, które warto znać i ich historię, którą będziecie mogli się zainteresować!

Ocena: możecie sobie obejrzeć do winka

Źródło zdjęć: glamour.com, filmweb.pl