recenzja,  serial

[KTO ZABIŁ SARĘ?] Telenowela kryminalna

Meksykańskie telenowele miały to do siebie, że trwały bez końca, a plot twistów było tyle, że człowiek gubił się w drugim odcinku. A potem potrafił odnaleźć w pięćsetnym. Moda na nie, wydawać by się mogło, przeminęła dawno temu. A teraz jest coś nowego! Meksyk się wyspecjalizował w robieniu krótkich telenoweli kryminalnych, gdzie dużo ludzi się zabija, jest dużo seksu, wszyscy są rodziną, wrogami, a się i tak kochają. Poznajcie nowy hit Netflixa „Kto zabił Sarę?”.

Historia prosta i stara jak świat.

Grupa przyjaciół wyjeżdża na wakacje do domku letniskowego. Zamawiają paralotnie do łódki, i postanawiają ją na swoim prywatnym jeziorze wypróbować. Pierwsza wsiada na nią Sara – siostra Alexa i dziewczyna Rodolfa (właściciela domku i łódki). Okazuje się, że uprzęż była uszkodzona i Sara spada z dużej wysokości do wody.. Umiera. Policja ustala, że było to zabójstwo, a cała rodzina Lazcano, w obawie o to, że oskarżą ich syna, ustala z Alexem, że on się przyzna do zbrodni. Obiecują mu, że po 2 miesiącach wyjdzie na wolność przez brak dowodów, jednak sąd skazuje go na 30 lat więzienia. Ten wychodzi dopiero po 18 latach, z planem zemsty na ojcu Cesarze Lazcano i swoim dawnym przyjacielu – Rodolfo.

kto zabił sarę

Rodzinne konszachty, zawiłości, romanse. Kto tam kogo nie zdradzał! Serial „Kto zabił Sarę?” stworzony przez meksykańskiego bosa telenowel: Jose Ignacio Velenzuela nie mrozi krwi w żyłach. Ale wciąga! Historia jest poprowadzona bardzo dynamicznie i już w pierwszym odcinku dokładnie wiemy o co chodzi. Niestety Jose nie utrzymał przed nami tajemnicy kto zabił Sarę, i gdzieś w połowie nam ją zdradził. Niby między słowami, ale było. Przez co widz może stracić zainteresowanie, bo nic innego mu nie pozostaje tylko oglądać te zapychające sceny seksu. A jest ich tam mnóstwo!

Najbardziej nie zastanawiałam się nad tym kto zabił siostrę Alexa, ale nad tym na czym polega jego zemsta.

Bohater jest skomplikowany, zamknięty, zimny, poturbowany przez życie. I tak naprawdę, nie wiemy nic o jego planie oprócz może cząstkowych działań, które wykonuje po wyjściu. Czułam się lekko zdezorientowana w momencie, gdy łączy siły ze swoimi dawnymi przyjaciółmi by dojść prawdy czy gdy się zakochuje. Totalnie do tej postaci mi to nie pasowało. Cała aura tajemniczości, którą Jose w okół niego roztoczył, znika. Alex przestaje być groźny, nie miły i mścicielski. Raczej przypomina detektywa, który po prostu chce dowiedzieć się prawdy. A jego tajemnicza Diana? Błagam. Twórcy nie potrafią utrzymać nic za zębami.

kto zabił sarę

I właśnie przez to serial nie jest objawieniem ani cudem latynoskich telenowel kryminalnych. A tych Netflix urodził w poprzednich latach multum: „Szkoła dla Elity”, „Bałagan jaki zostawiasz” lub „Porwana”. Parę razy w roku wchodzi na platformę coś, co zawiera w sobie trzy główne cechy: hiszpański język, zabójstwo oraz mnóstwo seksu. Co trzeba przyznać Meksykanom i Hiszpanom, oni z takimi scenami radzą sobie nad wyraz dobrze, czasami totalnie kasując Amerykanów. Fakt jest też taki, że jest bardzo cienka granica między nimi a pornolami. Było parę momentów, które były komiczne i niepotrzebne. Wydaje mi się, że to jest po prostu element taki jak widoczki – Hiszpanie robią przebitkę z seksem tylko po to, by wbić wzrok widza w ekran, a jednocześnie go zrelaksować. Cóż, można i tak!

kto zabił sarę

Serial „Kto zabił Sarę?” nie jest zły, ale nie należy też do dobrych. Twórcy nie trzymali w napięciu tak jak powinni, obnażając się przed widzami za wcześnie. Fajnie, że zrobią drugi sezon, bo produkcja ma fajny, mroczny i czasami wręcz taki surowy klimat. Jest mniej naszpikowana kliszami niż taka “Szkoła dla Elity’. Nie przekazuje natomiast niczego mądrego, więc dla mnie była jedynie rozrywką, chwilą wytchnienia. Dokładnie taką samą jak każda telenowela za dzieciaka.

Ocena: w wolnej chwili, gdzieś pomiędzy

Źródło zdjęć: variety.com