film,  recenzja

[OBIECUJĄCA MŁODA KOBIETA] Doskonały miks przebojów

Dokładnie wtedy, gdy podwoje kin się otworzyły, ukazała mi się ONA. I chociaż miałam wielką ochotę do tego kina ruszyć, to okazało się, że tego filmu jeszcze nie grają. Jednak udało mi się znaleźć go gdzieś w odmętach Internetu i dosłownie pochłonąć. A gdy już myślałam, nucąc sobie piosenkę Paris Hilton, że wszystko dobre, co dobrze się kończy, okazało się, że „Obiecująca Młoda Kobieta” ma mi dużo więcej do zaoferowania niż myślałam. A przede wszystkim – jeden z najlepszych finałów w historii.

Cassie jest dokładnie taka – młoda i obiecująca.

Studiowała medycynę wraz ze swoją przyjaciółką, a po tragicznych wydarzeniach pewnego wieczoru zmieniła swoje życie. To, nie było już takie samo, gdy kogoś w nim zabrakło. Ma misje: dawać nauczkę wszystkim tym zboczeńcom, którzy chcą wykorzystywać niewinne, strasznie pijane kobiety. I na początku myślałam, że ona ich zabija (liczyła ich, zakreślając w kajeciku), ale potem okazało się, że jedynie daje im słowną „nauczkę”. Gdy jednak przeszłość wchodzi do jej kawiarni, okazuje się, że Cassie dostanie szanse na wyrównanie rachunków. I zrobi to w koncertowy sposób.

obiecująca młoda kobieta

Podobno ma szanse na Oskara! „Obiecująca Młoda Kobieta” to połączenie obyczajówki, kryminału, thrillera i rom-comu. Co ciekawe, nie zawsze takie miksy wychodzą smaczne, ale ten jest na prawdę przepyszny! Scenariusz został napisany z głową, mądrze. Emerald Fennell („Dziewczyna z portretu” czy „The Crown”) świetnie wybrnęła z każdego zaułka, do którego wchodziła. Cassie (Carey Mulligan) jest ogarnięta żałobą, ale ma misję. Wydawać by się mogło, że wiedzie totalnie bezsensowne życie, które prowadzi do nikąd. Przekreśliła swoją karierę, odchodząc z uczelni, daje kosza wszystkim napotkanym facetom. Myślicie sobie, że w sumie nic jej nie czeka, gdy nagle wchodzi on – Ryan (Bo Burnham), jej były kolega z medycyny a teraz chirurg dziecięcy. To on zapala lampkę w tunelu, ale nie w tym tunelu, o którym Wy myślicie.

Jednak temat poruszony przez Emerald to dokładnie to, co nagminnie się dzieje (działo, gdy były imprezy) na świecie i nikt nic z tym nie robił, bo wszyscy udawali, że nic nie pamiętają.

Pokazany w bardzo realistyczny sposób, ze szczyptą humoru. Cassie staje się w tym temacie naszą wybawczynią, ale najbardziej na świecie pragnie nie nowego mężczyzny – ale zemsty. I dokładnie wtedy, gdy zaczyna ją dokonywać – nie pięścią, a słowem – wszystko zaczyna składać się w jedną całość. Tutaj „Obiecująca Młoda Kobieta” mogłaby być mocniejsza, bardziej krwista. I wiem, że dużo osób się spodziewało scen wprost ze slashera, ale scenariusz został tak napisany by najbardziej oddziaływać nam na głowę słowem.

obiecująca młoda kobieta

A na nią działają niejednoznacznie zarysowane postacie – w szczególności słodkiej, ale silnej Cassie. Mullingan jest w roli fenomenalna i nie potrzebuje żadnej pomocnej ręki by rozegrać tę sprawę, dokładnie tak jak powinna. Niektóre sceny nas przerażają i wprawiają w lekkie osłupienie. Nie wiemy czy ta postać jest normalna, czy może nadaje się do jakiegoś domu wariatów. Zachowuje się dziwnie, ale nie bez powodu. Reszta obsady staje się przy niej niewidoczna, ale nadal świetnie współgra z całością – beznamiętni rodzice Cassie, zadziorna koleżanka i piękny Pan chirurg, który okazuje się nie aż taki piękny. Dopracowano w tym filmie najmniejsze szczegóły: charakteryzacje, która ma za zadanie niekiedy nas przerazić i ścieżkę dźwiękową. Wykorzystano przeróbki hitów, które kojarzą nam się z kiczem – „Toxic” Britney Spears występuje w najlepszej swojej wersji pod koniec, a my jesteśmy nim oczarowani!

I też przez chwilę, krótką chwilę tańczymy sobie do jednego z lepszych (to jest moja subiektywna ocena) utworów Paris Hilton w aptece.

Jest to tak cukierkowa scena, że zawiesiłam się na niej przez chwilę, odpływając w czeluście swojej wyobraźni. Sama zakochałam się w Ryanie, natomiast Cassie wyglądała całkowicie na niewzruszoną. I myślałam, że to może dlatego, że nie ma chemii między bohaterami, a może bo ona jest taka wyzuta z uczuć. Fu, co za okropna ona! Gdy jednak zaczynamy się zbliżać do kolejnego twista, w postaci międzygatunkowego przejścia, Emerald nas totalnie w nim powala. Wszystkie włosy nam stają dęba, oczy się wybałuszają, a potem łapiemy się na tym, że otworzyliśmy szeroko usta ze zdziwienia. Taki właśnie jest jego finał!

obiecująca młoda kobieta

Polska premiera została zaplanowana na 5 marca – jeśli nadal kina będą otwarte, idźcie koniecznie! Tak fascynującego filmu nie widziałam dawno na ekranie. Nie znudziła mnie żadna scena, a scenariusz napisany został ręką geniusza. Pokochają ją młodsi i starsi, kobiety i mężczyźni. Nie jest to thriller, ani dramat, ani nawet komedia. To jest po prostu film, który zobaczyć musicie. TERAZ!

Ocena: TRZEBA!

Źródło zdjęć: content.interactivideo.com