• film,  piątka

    5 wakacyjnych filmów

    Fakt, wakacje już u kresu, ale poczujmy to jeszcze raz. Powiew morskiego powietrza, zimnego drinka, gorące noce, dotyk piasku i puste kalorie. Momenty błogiego lenistwa, kiedy nikt nic od nas nie chce, nic nie musimy, a jedyne co wypada to włożyć kostium kąpielowy. Albo wsiąść do pociągu byle jakiego. A to o co mamy nie dbać, my decydujemy. Na dole lista filmów, które wprowadzą nas jeszcze raz w taką atmosferę - lepiej lub gorzej - bo każdy ma swoją definicje relaksu.

  • film,  recenzja

    [PEWNEGO RAZU…W HOLLYWOOD] i w Uniwersum Tarantino

    Dziewiąty film wybitnego twórcy kina postmodernistycznego Quentina Tarantino pobił wszelkie rekordy popularności, jeszcze przed premierą. Może dlatego, że czekaliśmy na niego tak długo, a może, że zachłysnęliśmy się tym, że zagrał w nim Rafał Zawierucha. „Pewnego razu… w Hollywood” to istny hołd dla wszystkich tych rzeczy, które Quentin kocha najbardziej: neonowe blaski Hollywood, kiczowate westerny, Di Caprio i Pitt oraz pisanie historii od nowa. Po pierwszym zwiastunie byłam pewna, że dam 10/10, a po seansie… wiem tylko po co były te kropki. Napiszę to dla mniej kumatej widowni, która obejrzała może jeden, albo ze dwa filmy Quentina. To bardzo specyficzny reżyser. Przez lata budował swoje „uniwersum”, łącząc filmy w wyrafinowany…

  • recenzja,  serial

    [EUFORIA] Słodko-gorzki eliksir dorastania

    Temat tak samo poruszający, co już nudny. Nastolatki i ich uzależnienia - do social mediów, narkotyków, alkoholu i seksu. O przekraczaniu własnych granic. O samoakceptacji, o nienawiści, miłości i w końcu, o wszystkich bolączkach dorastania. HBO i twórcy serialu „Euforia” jednak popłynęli, dając nam pełny, a nie tylko zdawkowy obraz w jakim świecie żyje dzisiejsza młodzież, a nawet receptę na to, jak się z tym wszystkim uporać. I wcale nie wyszło nudno.

  • film,  recenzja

    [KRÓL LEW] i Hakuna Matata

    Minęło 25 lat od premiery kreskówki „Król Lew”. W ciągu tego czasu bajka stała się symbolem dzieciństwa wszystkich osób urodzonych na początku lat 90 i nie tylko. Ja pamiętam doskonale moment, w którym dostałam pierwszą swoją kasetę z filmem i moment, w którym zepsuła się w magnetowidzie. Oglądałam ją za dużo razy. Większość z nas kocha ją całym sercem, więc kiedy dowiedzieliśmy się, że remake jest w natarciu, nie mogliśmy się doczekać, by go zobaczyć. Ostatecznie jednak, po obejrzeniu, wolę oryginał.

  • recenzja,  serial

    [STRANGER THINGS 3] Do trzech razy sztuka

    Niespełna trzy lata temu dostaliśmy prawdziwą petardę od Netflixa - serial Stranger Things. Ciekawa historia połączona z niesamowita scenografią, rola granymi przez nieznanych wówczas aktorów oraz miliony wydane na promocje. To musiało stać się hitem! Świat niemalże zachwycił się latami 80 XX w, tak, że powróciły praktycznie w każdym tego słowa znaczeniu. No może nie wróciliśmy do używania diskmanów, krótkofalówek i telefonów na kablu, ale totalnie zachłysnęliśmy się stylem retro. Przy okazji zafascynowała nas przedstawiona historia, wyjątkowa w każdym calu i pięknie prowadzona. I wszystko było fajnie, jest fajnie, ale czy warto było to powtarzać ten trzeci raz?

  • film,  recenzja

    [SPIDER-MAN: DALEKO OD DOMU] Pajączek na wywczasie

    Po przepięknym widowisku w postaci „Avengers: Endgame”, które zakończyło nam 4 fazę MCU, czas na coś nowego. Nie wszyscy byli pozytywnie do tej zmiany nastawieni, bo przecież nie będzie w niej naszych ulubionych bohaterów. Iron Man, Kapitan Ameryka czy Natasha znikają z ekranów. Było mi strasznie przykro na to patrzeć, ale wiem, już teraz, że nic straconego. Trzymajmy ich mocno w serduszkach, wspominajmy ciepło, ale skupmy się na dzisiaj. A dzisiaj dostaliśmy piękną kontynuacje opowieści o młodym pajączku, że mimo tego żalu związanego z przemijaniem, robi nam się ciepło.

  • recenzja,  serial

    [JESSICA JONES 3] w wielkiej chwale

    Nie musimy wszystkich lubić. Zawsze zdarza się ktoś na naszej drodze, kto nie do końca nam pasuje. Tak jak i my nie pasujemy każdemu. Przecież, nie jesteśmy lodami waniliowymi. Jessica tę wiedzę ma, a bardziej niż pewne jest to, że wszyscy ją nie lubią. W ciągu 3 sezonów „Jessica Jones” udowodniono, ze bohater nie musi być wielbiony przez wszystkich, by być skuteczny. Nie musi posiadać nie wiadomo jaką siłę, ani w ogóle mieć parcie na to, żeby ratować lubi. Jessica Jones w swoim ostatnim sezonie okazała się słaba, śmiertelna, ale i skromna aż do bólu. Jej arogancja, ambicja i odwaga sprawiły, że mogła odejść w pokoju.

  • felieton,  serial

    Zbite i wyolbrzymione [CZARNE LUSTRO 5]

    Słyszeliście o tym, że zasoby na świecie zostały policzone i starczy nam ich do 2050 roku? Że nie będziemy w stanie już przetrwać dalszych następstw globalnego ocieplenia i po prostu zamarzniemy? Albo słyszeliście o tym, że roboty przejmą kontrole nad naszymi mózgami i stworzą własną cywilizacje? Tak, teorii spiskowych, wróżb i obliczeń na temat zagłady ludzkości jest wiele. Pamiętam jak ludzie przygotowywali się na koniec świata w 2012 roku. A my przeżyliśmy. Jednak, twórcy „Czarnego lustra” od 5 sezonów zaznaczają problemy społeczeństwa technologicznego w bardzo dobitny sposób. Serial od lat szokuje, wręcz straszy. Mimo, że pierwszy czy drugi sezon był jak horror, to piąty już nie za bardzo kogoś wystraszył.

  • film,  recenzja

    [X-MEN:DARK PHEONIX] spaliła wszystkie mosty

    Wydawać by się mogło, że „X-Meni” to coś, czego nie da się już bardziej zepsuć. Po najnudniejszym filmie „Logan” jestem w stanie przyjąć wszystko, co miałoby jakikolwiek większy sens. Postacie z Uniwersum są kultowe w każdym cały, a ich rozwój mogliśmy obserwować we wszystkich poprzednich filmach. Dlatego gdy ogłoszono, że następną częścią z serii powrotów do przeszłość będzie „Dark Phoenix” o postaci Jean Grey, moje serce podskoczyło. Niestety dokładnie tak jak kolegom po fachu, po seansie odskoczyło szybko na miejsce.

  • recenzja,  serial

    [WHAT/IF] Wszyscy kłamią

    Po obejrzeniu „Johna Wicka”, całej trylogii, Pokemonów i paru innych filmów, brakowało mi trochę dreszczyku emocji. Fakt, w Johnie trochę był, ale ginął gdzieś pomiędzy choreografiami i debilną fabułą. Więc bardzo ucieszyłam się gdy zobaczyłam zwiastun nowego serialu Netflixa z Renee Zellwegger. Nasza Bridget Jones przeszła niezła przemianę i zagrała w nim rolę bardzo, a to bardzo zimnej suki. Na tym niestety koniec dobroci, bo serial nic więcej nie wnosi.