film,  recenzja

[PIŁSUDSKI] Lekcja historii numer dwa

Wszyscy znamy ją od podszewki, od lat. Towarzyszyła nam przy każdej możliwej okazji, jak i co 11 listopada. Wszyscy znamy ją praktycznie na pamięć, bo to największa chluba naszego narodu – udało nam się wyzwolić, stać się Niepodległym Państwem po 140 latach niewoli. Pewnie bez takiego Pana dzisiejszej Polski by nie było albo znalazł by się jakiś inny, który porwałby się z taką samą motyką na słońce. Ale nie jest on bez winy, nie jest czysty i święty, chociaż to właśnie Józef Piłsudski zasługiwał na dobry film już od dawna. A nikt za bardzo nie chciał się tematu podjąć. I w końcu Pan Michał Rosa temat podejmuje, a w roli głównej obsadza Borysa Szyca. I wychodzi o tak o.

Jeśli nie znacie historii, to może przybliżę. Józef Piłsudski był członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej utworzonej pod koniec XIX wieku w Wilnie. Partia zajmowała się głównie wymyślaniem sposobu na odzyskanie niepodległości jak i konspirowanie przeciw swojemu zaborcy (głównie Ruskim). Józef dzięki swojej przebojowości zaszedł daleko w hierarchii, ale także dał się aresztować. Film zaczyna się w momencie, w którym Piłsudski siedzi w zakładzie psychiatrycznym (udawał chorobę psychiczną będąc z więzieniu) a z którego koledzy działacze pomagają mu uciec. I tak narrator prowadzi nas przez historie Józefa jako działacza PPS, jako przewodniczącego, jako wykluczonego, jako męża, przyjaciela, kochanka i na samym końcu jako tego, który odzyskał Polsce Niepodległość.

Cały film jest jedną wielką lekcją historii.

Fajnie na chwile wrócić do szkolnej (i w moim przypadku uniwersyteckiej) ławki i dowiedzieć się paru mądrych rzeczy, jak to naprawdę było. Bo co by nie mówić – nikt tutaj nikogo nie wybielił! Józef jest tym znanym z plotek kobieciarzem, idealistą, wojownikiem, a wszyscy w okół niego marnymi poplecznikami. Jednak jak przyjrzymy się tej całej historii z bliska, coś nam w niej zacznie brakować. Michał Rosa także napisał scenariusz, w którym wybrał sobie z 5 kluczowych momentów dla historii Piłsudskiego i stworzył z tego film. Przy okazji zabarwił go wątkami miłosnymi, albo jak komuś bomba wystrzeliła w twarz. Nie ma w tym filmie pięknych scen walki, nie ma ułanów, którzy podchodzą pod okienko (to inny film, wiem) ani nie ma w nim nic ciekawego, na tyle by się samą historią zachłysnąć. Krótko mówiąc zrobiono go bez żadnego polotu. Podano w nich suche fakty, idealne by można było napisać z nich sprawdzian lub kartkówkę.

Pewnie wynika to z tego, że budżetowo (15 mln złotych) były pustki. Policzmy sobie miejsca w których kręcono film – no z 5, włączając studio. Nie ma w nim scen bitewnych, przewrotnych zmian lokacyjnych, żadnych plenerów, jest mało wypożyczonych kostiumów. Napisano na ekranie: Józef Piłsudski dnia takiego i takiego odzyskał Polską Niepodległość i teraz jedzie ulicą Warszawy. Tam jest statystów może z 20, może więcej. Widać jedną bramę, która charakterystyczna jest dla nikogo, a w kadrze umieszczono Szyca, średnio zadowolonego z tego, że znalazł się w tym miejscu. Ale tutaj, muszę przyznać Borysowi, że nieźle się napracował. Jego gaża na pewno zjadła istotną cześć budżetu, ale było warto. Szyc daje z siebie wszystko – zmienia akcent, dokleja wąsy, przypakowuję i staje się takim Józefem z krwi i kości. Jest silny, mocny, ambitny, jak trzeba to zabija, ale jak kocha to mocno (i przelotnie). Partnerowała mu Boczarska, która dużo nie miała do zagrania oraz Maria Dębska. W reszcie ról obsadzono młodych polskich aktorów, którzy w tym tle raczej się nie wyróżniali zbytnio.

Ktoś w jakiejś recenzji napisał: wszyscy nauczyciele historii na pewno na maksa się ucieszyli, bo będą mogli sobie na to pójść z klasą za darmo do kina. Nie da się ukryć, tak zachowawczo zrobiony film nadaje się tylko i wyłącznie na wyświetlenie na wszystkich lekcjach historii w liceum i gimnazjum (to chyba już nie istnieje?). Dzieciaki będą zachwycone, bo będą mogły pójść sobie na nim spać. A my? Cóż, nie idźmy do kina jeśli nie musimy.

Ocena: bez polotu, nie idźcie

Źródło zdjęć: filmweb.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *