recenzja,  serial

[TRZYNAŚCIE POWODÓW 3] bez powodu

W ostatnich latach panuje bardzo duży trend na robienie seriali z przesłaniem. Ale takim mocnym. Trzeba w nich poruszać tematy, które akurat bolą albo boleć będą społeczeństwo. Tworzyć ważne dzieła, które zmieniają świat, podstępowanie ludzi i patrzenie na różne rzeczy. Serial „Trzynaście powodów” Netflixa był taki, ale dwa lata temu. Twórcy powiedzieli o gwałcie i dręczeniu w amerykańskich szkoła w odpowiedni sposób byśmy ich usłyszeli. Ale potem – stało się to wtórne. W trzecim sezonie nam się po prostu przejada.

Kiedy dwa lata temu odpaliłam serial, nie mogłam od niego oderwać oczu.

Był świeży, dobrze zrobiony, z jasną, ciekawą fabułą, edukował, mówił o ważnych sprawach. Pomyślałam sobie, że ktoś w końcu podjął się tematu dręczenia w szkole dokładnie tak, jakbym tego sobie życzyła. Sama jestem ocalałą po takim traktowaniu, a wiem, że takich jak ja są na świecie miliony. Podjęto także tematyki gwałtu, wykorzystywania seksualnego, braku reakcji ze strony dorosłych, narkotyków i wiele innych rzeczy, które dotyczą młodych ludzi. Myślicie, że „Euforia” to coś podobnego? Niezbyt. Najnowszy serial miał w dupie wykorzystywanie seksualne i postawił bardziej na nasze odczucia wizualne. „Trzynaście powodów” miał za zadanie zwrócić naszą uwagą i nauczyć nas reagować. Zawierał w sobie rozwiązania sytuacji, a nie jedynie opowiadał o ich skutkach.

Twórcy jednak zamiast zostawić serial, taki cudowny jaki był w pierwszym sezonie, postanowili dać nam jeszcze dwa. Drugi zrecenzowałam w poście tutaj. Nie za bardzo mi się podobał, jednak napisałam o nim: „Serial stał się narzędziem do pokazywania istotnych problemów społecznych dzisiejszej młodzieży. Punktuje każdą sytuacje i pokazuje jej rozwiązanie.”

Co w najnowszym sezonie już się nie dzieje.

Twórcy przedobrzyli z tragizmem. Wprowadzili wszystkich bohaterów na ścieżki, wręcz niemożliwe do zaistnienia w realnym życiu. Z nastolatków zrobili dorosłych, którzy muszą się mierzyć z pomaganiem wszystkim dookoła, a także mają za zadanie wymierzyć karę. Każdy z nich miał problem, każdy mierzył się z czymś nie do zniesienia, i każdy mógł zdecydować jak do tego podchodzi. Rozwiązywali także sprawę tajemniczej śmierci. No tak, bo zginął Bryce Walker – gwałciciel Hanny oraz Jessici. Człowiek, od którego się wszystko zaczęło. Ale niestety, nie idzie go nie żałować w tym sezonie. Bohater przeżywa niesamowitą przemianę na ekranie, próbuje odkupić swoje winy, ale spotyka się ze ścianą. Nikt mu nie wybacza, wszyscy wyłącznie piętnują. Jego próby spełzają na niczym. I, moi drodzy, czy tego właśnie chcecie nauczyć nastolatków? Cynizmu co do samych siebie? Bo przepraszam, ale uważam, że trochę było to niesprawiedliwe. Jednym bohaterom się wszystko wybacza (Justin) i wręcz uszczęśliwia, drugim, jakby źli nie byli, ale chcieli to naprawić, nie daje się nawet na to szansy.

Niestety także technicznie serial ostro zjechał w dół. Świetną formę, zastąpiła Pani narrator w postaci nowej dziewczyny z brytyjskim akcentem – Ani. I nie da się nie zauważyć, jak to ona manipuluje fabułą, wprowadzając wielu bohaterów niepotrzebnie na manowce. Niestety wszystko przestało się kleić, a główny wątek serialu zniknął gdzieś w kłębkach dymu z heroiny. Serio. Nie rozumiem także zastosowania podwójnej kolorystyki – jednej ciemnej, zimnej – która towarzyszyła akcji rzeczywistej i tej ciepłej – z przeszłości. Nie do końca też mi się podobała muzyka. W ogóle to jeśli zapytacie mnie kiedyś wprost, co sądzę o tym sezonie to nie będę się wdawała w szczegóły i powiem: CO ZA NUDA. Zasypiałam na tym z pięćdziesiąt razy.

Ale na potrzeby artystyczne przebrnęłam przez ten sezon. Ma być także czwarty, ale ze względu na swoje zdrowie psychiczne odpuszczę ten seans. Będę na pewno wolała za rok pojeździć sobie na rowerze albo pomalować ściany (chociaż nie muszę). Jeśli nie oglądaliście wcale – obejrzyjcie tylko pierwszy sezon. Ten akurat na prawdę warto.

Ocena: NUDA

Źródło zdjęć: immediate.co.uk, mashable.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *