piątka,  serial

5 dobrych seriali HBO GO

Skończyłam swój miesiąc testowy z HBO GO i powiem Wam: warto było! I nie, to nie jest wpis sponsorowany. Po prostu poczułam, ze mało recenzuje stamtąd rzeczy i w sumie jest to trochę wobec amerykańskiego giganta nie fair. Proponuje on równie dobre, a czasami nawet i lepsze pozycje od swojego kolegi. Zdecydowanie ma się czym chwalić! I nie tylko „Grą o Tron”, „Opowieścią podręczną” HBO zbudowano. Zobaczcie, na co warto zwrócić tam uwagę.

Co robimy w ukryciu? (2019)

Film stworzony przez Taikę Waikikiego w 2014 roku został przełożony na mały ekran i to w jakim stylu! Ta dokumentalizowana komedia to opowieść o życiu 4 wampirów: Nandara, Nadji, Laszlo i Colina (który jest wampirem energetycznym) wraz z ich sługusem Guillermo. Zrobiona w prześmiesznym stylu rozbawi nawet największych królowych dramatów. Twórcy powtórzyli sukces filmu, mimo paru drętwych momentów. Dwa sezony są zaskakująco równe, mimo tych małych potknięć. Postawiono na bardzo proste analogie i stereotypy powstałe w ciągu dekad istnienia legendarnych wampirów i teraz zmierzono je z wręcz memicznym stylem życia. Bohaterowie spotykają się z mitycznymi postaciami, uczestniczą w procesach przed Radą Wampirów czy potem w Wampirzym Teatrze. Razem z nimi patrzymy jak się zakochują (po raz enty), jak zmieniają w nietoperza poprzez krzyknięcie „Bat!”, czy spożywają swoje dzienne posiłki. Najbardziej bawił mnie pierwszy sezon i postać Barona. Temu przyjrzyjcie się najbardziej wnikliwie! Nie jest to oczywiście szczyt umiejętności HBO, ale cenię za humor i radość jaką mieli przy jego tworzeniu. To czuć w każdym odcinku!

Genialna przyjaciółka (2018)

Powiedzielibyście: za długa, zbyt szczegółowa, wręcz melodramatyczna opowieść o przyjaźni dwóch kobiet. Momentami dołuje i sprawia, że przestajemy wierzyć w jakiekolwiek szczęście, które ma zaznać główna bohaterka. Nie ma dla niej żadnej nadziei, jeśli nie odetnie się od toksycznej przyjaźni. Samo życie! Serial opiera się o historię przyjaźni Eleny i Lili, żyjących na biednych przedmieściach Neapolu. „Genialna przyjaciółka” to adaptacja słynnej powieści Eleny Ferrante pod tym samym tytułem. Opowieści o tyle tragicznej, że podobno zdarzyła się naprawdę autorce (kimkolwiek jest). Napisana z takimi szczegółami, że trudno by było ominąć jakikolwiek w serialu. Jednak Włosi uwielbiają przedłużać sprawę i nadawać obrazowi „włoskiego kunsztu”, więc mamy tam bardzo dużo wstawek z pejzażami, dialogów o kant potłuc, sytuacji bez znaczenia, gestów nie do skomentowania i sytuacji, w których chcemy bardzo mocno potrząsnąć główną bohaterką (nie tylko), by w końcu zaczęła coś robić. O takie przywiązanie do serialu wszyscy twórcy walczą! Zrealizowany jest pięknie, zagrany dobrze, ale mogło być lepiej. Najważniejsze: wszystko się tam składa w jedną całość, aż chce się pojechać do Włoch. Natychmiast.

Ucieczka (2020)

Ruby nagle dostaje SMS od swojego byłego chłopaka: RUN! Zastanawia się chwilę czy odpisać. To jest ich pakt sprzed wielu lat: gdy będą chcieli do siebie wrócić, wyślą to i dostaną taką samą odpowiedź, spotkają się na Grand Central w Nowym Jorku i razem, w ciągu tygodnia przejadą Stany pociągiem. Podczas tego czasu będą mieli chwile by nadrobić zaległości i zdecydować, czy faktycznie chcą zostać już ze sobą na stałe. Serial o tyle jest dziwny, że zrealizowany w bardzo małej ilości miejsc – jakieś 5. Liczyłam na mocny motyw ucieczki, a dostałam dziwną plątaninę miłości, morderstwa, kłamstwa zdrady i bóg wie jeszcze czego. Nie jest to kombinacja idealna, bo obraz jest lekko niedograny. Główna bohaterka zagrana przez Merrit Wever nie może się zdecydować przez te 8 odcinków jaką kobietą chce być – czy szaloną czy może powściągliwą? Cały czas bije się ze sobą, aż w końcu hamulce jej puszczają. Partneruje jej gwiazda Harrego Pottera Domhall Gleeson, co wychodzi mu już lepiej. On wie kim jest. HBO nie dało z siebie wszystkiego przy tej produkcji, bo finał jest mocno rozczarowujący. Mimo tego, muszę przyznać, że warto.

Obsesja Eve (2018)

Mogłoby się wydawać, że wszystkie seriale z motywem gonienia króliczka, dawno się już wypaliły, ale nie ten! HBO dało nam dwa lata temu serial z Sandrą Oh („Chirurdzy”), w którym ta gra pracownicę biurową agencji śledczej MI5, na początku lekko znudzoną a potem pochłoniętą obsesją. Zaczyna śledzić psychopatyczną zabójczynie Villanelle (Jodie Comer), która nie zna żadnych granic. Serial jest thrillerem kryminalnym, z puszczonym oczkiem w kierunku komediowym. Bohaterki są przerysowane w tych swoich rolach. Sandra, jako ta największa marzycielka, którą kręci bycie „agentką”, a Jodie jako psychopatka, która dla własnej draki i rozrywki lubi upozorować swoją śmierć. Towarzyszy im niezwykle suchy humor rodem z naszych, słowiańskich ulic. Nie widzieliście nigdy takiego serialu, który wyśmiewał by to wszystko, ale poważnie traktował swoją sprawę. Może dlatego jest taki dobry, może dlatego dostaje tyle nagród.

Mrs. America (2019)

A teraz już na serio. Gdy mamy w obsadzie Cate Blanchet, na pewno nie dostaniemy czegoś wybitnie złego. Aktorka od lat przyjmuje tylko najlepsze role, przy najlepszych reżyserach i scenarzystach by zamazać swoje młodzieńcze dokonania. „Mrs. America” to serial o powstaniu ruchu feministycznego w USA, a dokładniej Equal Rights Amendment. Tę poprawkę do amerykańskiej konstytucji, gwarantującej równe prawa kobietom chciała obalić Phyllis Schlafly. Historia została opowiedziana ustami nie tylko Schlafly (Blanchett), ale także feministek, które w latach 70 uczestniczyły w tym przedsięwzięciu. Serial ukazuje kulisy wojny kulturowej i to, jak te wszystkie poczynania na zawsze zmieniły obraz USA. W szczególności dla wielbicieli Amerykańskiej demokracji. A do tego pięknie zrobiony i świetnie zagrany!

Wszystkie seriale obejrzycie na HBO GO.

Źródło zdjęć: filmweb.pl