piątka,  serial

5 seriali Netflixa do obejrzenia w grudniu

Chcąc zmieścić się jeszcze w Ulubieńcach 2019, Netflix postanowił wypuścić parę intratnych produkcji jeszcze w grudniu. Nie ukrywam, że sama już cała drżę z podniecanie, bo będę mogła pod kocykiem, z kubkiem czekolady, serniczkiem i przerwami jedynie na małe spacerki, rozłożyć się przed wielkim telewizorem w moim rodzinnym domu. Jeśli ktoś z Was nie planuje w te Święta, lub po Świętach wielkich wycieczek, a jedynie zasłużony odpoczynek, powinien przebrnąć do końca tego tekstu by odkryć, co podczas tej przerwy może zobaczyć na swojej ulubionej platformie stremingowej.

1. Wiedźmin, premiera: 20 grudnia

Ile razy już wszyscy widzieliśmy to w Internecie? Pewnie dokładnie tyle razy co pieseła na memie. Ale pierwsze zdjęcia oraz zwiastun wyglądają na prawdę dobrze. Serial na postawie powieści Andrzeja Sapkowskiego, a nie tak jak większość twierdzi – na podstawi gry, dostanie 8 odcinków. Oprze się na dwóch pierwszych tomach sagi, ale z pewnymi drobnymi zmianami. Następne są już w drodze, bo Netflix, zachłysnął się i postanowił już teraz zamówić drugi sezon. Nic dziwnego, media nie mówią o żadnej innej produkcji, nawet tegoroczna klapa „Gry o Tron” zejdzie na jakiś trzeci plan, po tym gdy wszyscy fani odpalą pierwszy odcinek. Padną serwery?

2. You 2, premiera: 26 grudnia

Mroczny, seryjny morderca Joe powraca. Po ewidentnie katastrofalnym związku z Beck, Joe przenosi się z Nowego Jorku do Los Angeles i ma nadzieję znaleźć nową miłość. Dosłownie: miłość. Gra słów ma tutaj duże znaczenie. Jeden z najciekawszych bohaterów 2018 roku – bo nie wiadomo czy go lubić, czy mu współczuć, czy może nabić na pal – zabije ponownie? Zobaczymy. Jeśli natomiast nie widzieliście pierwszego sezonu, to jego recenzje możecie przeczytać tutaj zanim zasiądziecie na taką długą chwilę do odbiorników.

3. V Wars

Ian Somerhalder chyba uzależniony jest od tematu wampirów. Po roli w „Pamiętnikach wampirów” stwierdził, że idealną produkcją na powrót po tacierzyńskim jest mroczny serial o tajemniczym wirusie, zamieniającym ludzi – wiadomo – w wampiry. A on w roli doktora Luthera Swanna będzie chciał uratować swoich przyjaciół i odnaleźć antidotum. Ot co. Ale kocham wampirzy klimat, ssanie krwi, mroczne miejsca i te sprawy. Nie, nie jestem dziwna.

4. Templariusze 2, premiera: 19 grudnia

Zabieram się do tego serialu jak łysy do sera od jakiegoś roku, ale teraz obejrzę, obiecuje! Osadzony w najmroczniejszych czasach średniowiecza – czasach wypraw krzyżowych, opowiada historię pewnego rycerza, który dostał zadanie specjalnie – odzyskać Świętego Graala. Właśnie tego Graala. Będzie krwawo, mrocznie, będzie metal, bród, pot i łzy. Podobno świetne kostiumy i wykonanie, także – trzymajcie kciuki – może jeszcze w tym roku mi się uda. I tak – drugi sezon na HBO GO jest od dawna, ale Netflix uzupełnia z lekkim (pół rocznym!) opóźnieniem ofertę. Nie można przecież odstawać od konkurencji.

5/ Facet na Święta

Umówmy się: ten serial nie może się skończyć inaczej niż sceną, w której główna bohaterka znajdzie sobie tytułowego „Faceta na Święta”. Ale Norwegowie mają to do siebie, że są wybitnie szczerzy w swoich produkcjach, zimni, bez pretensjonalni. Nie cierpią słodzenia ani dosalania, czy przerysowywania. Oni pokazują tak jak jest naprawdę. Panująca temperatura -25 stopni na dworze, nie pozwala na zbyt dużą dawkę słodyczy. Po dwóch pierwszych odcinkach stwierdzam, że finał może mnie porządnie zaskoczyć, tak jak pewnie główną bohaterkę i resztę świata.

Źródło zdjęć: filmweb.pl