• film,  piątka

    5 najlepszych dramatów lat 90′

    Mam nadzieję, że większość moich czytelników leży sobie teraz nad jakimś morzem, jeziorem czy pośród lasu ciesząc się świeżym powietrzem (i popijając zimnego, soczystego drinka). W tym roku nic więcej do szczęścia nam nie potrzeba. Jak już tam jesteśmy i nie mamy za oknem najlepszej pogody, warto zajrzeć do najlepszych dramatów lat 90. To kwintesencja najlepszego kina, które powstało na przestrzeni 30 lub nawet 40 lat. Nie było i chyba nadal nie ma filmów tak dobrych jak niektóre z nich i tak poruszających. Mnie zawsze brały za chabety i wysyłały do następnej galaktyki, pokazując jak się robi dobre (i wzruszająca) filmy.

  • film,  piątka

    5 najlepszych filmów akcji lat 90′

    Pośmialiśmy się i serce nam zmiękło, więc czas na akcje! A w latach 90 było jej co nie miara, tylko że nie wyglądała tak widowiskowo jak teraz. Twórcy operowali bardzo ograniczonymi środkami przekazu - a mam tu na myśli efekty specjalne. Jak będziecie mogli zauważyć oglądając, większość z nich odstaje od dzisiejszych podobnych produkcji, jednak fabularnie bywają o wiele lepsze. Filmy akcji niestety starzeją się i to bardzo szybko. Postęp technologiczny zabrał nas w miejsce, w którym większość scen możemy nakręcić na green screenie, nawet nie przygotowując aktorowi kostiumu. Natomiast wtedy wszystko musiało być należycie przygotowane. Dlatego też uważam, że nikomu nie powinno być wstyd za te akurat filmowe mega…

  • film,  piątka

    5 najlepszych komedii lat 90′

    Wszystkie te pozycje bawiły mnie od najmniejszego szkraba zapatrzonego w kryształowy ekran. Najczęściej podczas pełnych lenistwa niedziel, w czasie obiadów, które jadło się wspólnie przed telewizorem, a nagle kawałek schabowego przeżuwany w danym momencie wypadał nam na podłogę, bo tak głośno zanosiliśmy się śmiechem. Szło się było zadławić, ale obyło się bez większych tragedii. Te komedie rozwinęły moje poczucie humoru, pamiętam ich każdą minutę tak dokładnie, jakby to wszystko było oglądane pierwszy raz wczoraj. Co więcej - mimo upływu wielu lat nadal mnie śmieszą, wręcz bawią do utraty tchu. Jeśli nie widzieliście żadnej z nich - wstydźcie się! Czas je najwyższy nadrobić.

  • film,  piątka

    5 najlepszych romansów lat 90′

    Urodzona w roku 1992, nie pamiętam zbytnio jak wyglądały lata 90, takie prawdziwe. Nie te, które widzimy we wszystkich amerykańskich serialach, a te, które wydarzyły się w Polsce. Mogę jedynie domniemywać, patrząc na „Killera” czy „Chłopaki nie płaczą”. Ostatnio postanowiłam do nich wszystkich wrócić i zgłębić ich istotę. Zachłysnęłam się wszystkimi filmami, których jeszcze nie widziałam wyprodukowanymi w latach 90. Mają w sobie jakąś taką naiwność, magię. Wtedy można było pokazać wszystko - bawić się trendami, konwencjami, tym nieznanym. Trzeba było się namęczyć by kunszt filmowy i produkcja mogła coś udać, dlatego większość komedii jest zbudowana na prawdziwych problemach, a nie udawanych i mało wiarygodnych akcjach. Albo ktoś kombinował -…

  • film,  piątka

    5 filmów do których lubię wracać cz.2

    Nastały takie czasy, że w sumie trudno cokolwiek normalnego powiedzieć. Nie podejrzewałam nigdy, że dożyje czegoś takiego, ale jak wynika z historii, to każdy coś takiego musi przeżyć (lub nie). Kiedyś, raz na 10 lat zamykano nas w domach, byśmy po prostu przetrwali. Kiedyś, bez niczego. Dzisiaj z całym Internetowym zapleczem, skajpami, Netflixami, grami i zabawami. Nie tylko zdążymy upiec wszystkie chleby i cynamonki świata, ale też możemy nadrobić wszystkie filmy, które mamy na liście „chce zobaczyć”. Moja została ruszona w końcu i mam zamiar zmniejszyć ją o co najmniej połowę do końca kwarantanny. Jednak muszę czasami obejrzeć coś, co mnie pocieszy, dlatego sięgam na cudowną listę filmów, do których…

  • film,  recenzja

    [W LESIE DZIŚ NIE ZAŚNIE NIKT] Pierwszy Polski slasher nie taki zły

    Nie lubię horrorów. I podejrzewam, że nie umiem ich recenzować. Ale prosiło mnie o to parę osób, więc podjęłam wyzwanie i w piątek wieczorem obejrzałam to cudo. Wszystko dzięki temu, że jesteśmy totalnie zamknięci w domach, kina nie działają, a Netflix był miły i dzieło Bartka M. Kowalskiego wrzucił do siebie na platformę. A my, totalnie znudzeni już oglądaniem po raz piąty „Na Wspólnej”, pieczeniem chleba, kupowaniem papieru toaletowego i przeglądaniem setny raz Instagrama, nacisnęliśmy play. Bo umówmy się - raczej nie poszlibyśmy na to do kin.

  • film,  piątka

    5 dobrych filmów postapokaliptycznych

    Nie chce być niegrzeczna, ale wiecie, że te pogłoski o końcu świata to wynik paniki pomnożony przez ilość 20 milinów użytkowników Internetu? Wirus na pewno nas wszystkich nie wybije. A jeśli się mylę, to wybaczcie mi proszę, nie wiem już co pisze. Natomiast w tych filmach wszyscy wiedzieli jak to się skończy/ skończyło i z czym trzeba i jak walczyć. Tam świat się albo kończył albo trzeba go było zbudować na nowo. Jeśli nie widzieliście, to to jest pewnie dobry czas by zapoznać się bliżej z tematem. Ale raczej nie traktować go zbyt poważnie.

  • film,  recenzja

    [SALA SAMOBÓJCÓW. HEJTER] o równościach i nierównościach

    Gdy w grudniu zeszłego roku tragicznie ginie Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, znowu zaczęliśmy otwartą dyskusje o hejcie. Wszyscy przypomnieliśmy sobie do czego może nas zaprowadzić pielęgnowanie w sobie nienawiści, przyklaskiwanie jej i nie reagowanie na - przecież nieszkodliwe - słowa pisane w Internecie. Wszyscy w końcu pochylili się nad tym, a Jan Komasa z Mateuszem Pacewiczem, dużo wcześniej niż wszyscy (bo zdjęcia skończyły się w 2018 roku) rozpoczęli o tym rozmowę, która zaowocowała nowym filmem. „Hejter” otwiera tę dyskusję ponownie i to w świetnym stylu.

  • film,  recenzja

    [PTAKI NOCY] Harley jest już niezależna

    Jakakolwiek kontynuacja „Ligi samobójców” od DC stała pod wielkim znakiem zapytania od dłuższego czasu. Film nie wyszedł za dobrze, ale za sprawą kreacji Margot Robbie, która zagrała Harley Quinn miał się czym pochwalić. Szalona dziewczyna Jokera dostałą niesamowitą rolę w jego wszystkich sprawunkach, dlatego też - w dobie feministycznych zrywów - dostała swój film. Trochę może z dwa lata za późno, ale jednak.

  • film,  recenzja

    [365 DNI] bez krzty godności ani polotu

    Reklamowany jako polski odpowiednik „50 twarzy Greya”, oparty na bestsellerowej powieści Blanki Lipińskiej i co najlepsze, przez nią napisany. Powstanie filmu „365 dni” ucieszyło wszystkie fanki opowieści o przygodach Laury oraz Massimo, ale chyba nikt nie podejrzewał, że wyjdzie to jakkolwiek dobrze. Za reżyserką stanęła Barbara Białowąs odpowiedzialna za „Big Love” oraz Tomasz Mandes, który także nie ma na koncie najlepszych produkcji. Jednak widać, że to nie oni finalnie sklejali film, inaczej, może nie byłby taki zły.