recenzja,  serial

[LOKI] Nowy, marvelowy porządek

Potrzebowałam trochę czasu na napisanie tego tekstu. Nie dlatego, że jest gorąco i wole jeździć na rowerze, ale dlatego że to był trudny tekst! Co ja mogę napisać, czego jeszcze nie napisano? Marvel musiał skakać ponad poprzeczkę którą sobie sam ustawił a i udało mu się doskoczyć! „Loki” wgniótł w fotele, kanapy i stołki wszystkich zainteresowanych i utwierdził nas w przekonaniu, że stary Marvel, stare MCU to już przeszłość. Dosłownie.

Pamiętacie pierwsze filmy z MCU?

Totalnie przewidywalne, szły stale utartą kliszą wszystkich superbohaterskich filmów. Najpierw jest budowa postaci, historii, bohater zyskuje moce (lub sam je sobie nadaje) a potem walczy o losy świata, przy okazji ratując swoja ukochaną. Tak było do jakiegoś czasu, aż Marvel sam musiał swoją kliszę złamać. Przestać grać słabościami i mocami bohaterów, przestać wymyślać, co raz to nowych antybohaterów i tworzyć nam jakąś inną rzeczywistość. Na pewno bardzo ciekawym zabiegiem jest zamienianie antybohaterów w bohaterów, i na odwrót. Przez co konwencja się łamie, mamy nowy marvelowy porządek.

loki

„WandaVision” i „Loki” grają do podobnej bramki. Rozpoczęli fazę z przytupem, dając nam jedynie namiastkę tego, co zobaczymy później w filmach. A co to będzie? Pierwszy otwierał przed nami genezę czarów w uniwersum. Te, traktowane zawsze po macoszemu i bez żadnego ładu i składu, teraz zaczynają nabierać kształtu. Nie do końca jeszcze wszystko jest wytłumaczone, ale ma to mniej więcej jakiś sens. Jednak to „Loki” lekko temat rozwija, dodając do niego wątek multiuniwersum i linii czasu. A na to czekaliśmy najbardziej!

“Loki” dzieje się po pierwszych Avengersach.

Jak dobrze wiemy z “Endgame”, Loki ucieka z kamieniem nieskończoności i… ląduje na pustyni! Tam łapie go tajemnicza policja i zaciąga do miejsca, w którym staje przed sądem. Od Pani Minutki dowiadujemy się, że Loki znajduje się w TVA (Urząd Zróżnicowania Czasowego) – miejscu, które zarządza ciągłością linii czasu i wyklucza z niej warianty, które nie miały się tam znaleźć. Wszystkim kierują tajemniczy Strażnicy Czasu. Ale! Ci owi „policjanci” mają problem z innym Lokim, który zaburza linię, więc chcą wykorzystać tego, naszego Lokiego do jego zlikwidowania.

loki

Marvel tym ruchem otwiera przed nami świat, który nam się nigdy nie śnił. Multiuniwersum, o którym wszyscy marzyli i wszyscy gadali. Oczywiście podczas serialu cała akcja komplikuje się, a Loki odnajduje inne swoje wersje uwięzione w pustce i trafia też do tego, który to wszystko stworzył. Ale po co Wam te spoilery, obejrzyjcie sami!

Najciekawszym zabiegiem twórców było obrócenie postaci Lokiego do góry nogami.

Psotny Bóg w wielu filmach był robiony na antybohatera, którego nie da się kontrolować. Tutaj, twórcy sprowadzili wszystkie jego pobudki do… karmienia ego. Ta krótka terapia dla Lokiego (jak i lekcja dla innych, bezsensownych wrogów naszych bohaterów) okazała się zbawienna, a my sami jesteśmy w szoku, gdy widzimy na jego twarzy prawdziwe oświecenie. Dodatkowo zostaliśmy wrzuceni w czasoprzestrzeń nieokreśloną – więc totalnie nie jesteśmy w stanie stwierdzić w jakim miejscu na świecie się znajdujemy ani w jakim czasie. Wszystko się powoli zaczyna mieszać. To oznacza, że Marvel będzie bardzo wykraczał w przyszłość, która w końcu stała się dla wszystkich niewiadomą. A to szansa na wprowadzenie wielu „wariantów” zmian.

loki

Oczywiście nie zabrakło momentów, których się spodziewaliśmy. Marvel przecież nie był by sobą, gdyby nie chciał po prostu pogłaskać nam serduszka. Najbardziej zrobił to oczywiście wątek miłosny i Owen Wilson, który był tak bardzo przewidywalny w swoim stylu grania, że aż szkoda było na to patrzeć! Nie wiem co jest nie tak z tym aktorem, ale niezależnie od charakteru jaki ma zagrać, zawsze jest tak samo. A im bardziej siwieje, tym bardziej wychodzi na smutnego dziadka. Nie można tego powiedzieć o Tomie Hiddelstonie, który był lepszy niż w Ragnaroku. Jego postać i on sam, dostał skrzydeł i był dla nas przykładem. Dokładnie tak jak jego ekranowa partnerka Sophie Di Martino. Między nimi było wszystko! Chemia, iskry, pełne, cudowne flow!

loki

Serial sam w sobie był bardzo mocny. Szybki, interesujący, pięknie zrealizowany. Oglądało mi się go z istnym zaciekawieniem. Wyciśnięto z historii siódme poty, a i tak ogłoszono, że zrobią drugi sezon! Oznacza to, że Loki dostanie bardzo mocne miejsce w tej wersji (ale w której?) uniwersum Marvela. Wink wink!

Ocena: obejrzyjcie, koniecznie!

Źródło zdjęć: kultura.onet.pl