film,  oldskul

[OLDSKUL] Jak bardzo zestarzał się Harry Potter?

Harry Potter kończy w tym roku 20 lat, a przynajmniej jego filmowa historia. Nie jestem w stanie pojąć, że miałam 8 lat gdy to wszystko się zaczęło. Osiem lat, gdy mój świat był magiczny. Dlaczego ostatnio odtworzyłam sobie ponownie wszystkie części Harrego Pottera i postanowiłam ocenić jak bardzo faktycznie się on zestarzał. I tak, był to najlepszy powrót do dzieciństwa ostatnimi czasy.

J.K Rowling jechała pociągiem, gdy nagle objawił jej się mały chłopiec.

Dziw był największy, że gdy zaczęła pisać książkę, nie miała praktycznie nic. Gnieździła się w małym mieszkaniu, miała pełno długów i podobno… aż marzła. Stąd też wziął się późniejszy pokój Harrego pod schodami, bo w bardzo podobnym mieszkała sama J.K. Gdy skończyła swoje pierwsze dzieło, odezwała się do wydawców. To jak myślicie, czy ten co odrzucił Harrego pierwszy, teraz pluje sobie w brodę? Czy zaszlachtował się z tego ujmującego żalu, zazdrości i zawiści? Ja bym chyba tak zrobiła. Od pierwszego momentu, dzieci zakochały się w magicznej historii małego chłopca. Nie było na rynku książki, o magii, która tak dobrze wprowadzałaby w świat czarodziejów. Dawała to, czego wtedy najbardziej pragnęliśmy. Nie było także takiej, która dorastała razem z nami. Z każdą książką, Harry dostawał dodatkowy rok, tak jak i my! Więc gdy książka się skończyła, my też byliśmy już dorośli. Tak samo jak z filmami. Rok po premierze książki, prawa do adaptacji filmowej szybko kupił od Rowling, Warner Bros i od razu zaczął przygotowania. Tak też w 2001 roku ujrzeliśmy „Harry Potter i Kamień filozoficzny” i Daniela Radcliffa, Emme Watson i Ruperta Grinta w rolach głównych.

harry potter

Polska premiera pierwszej części odbyła się na początku 2002 roku. To były jeszcze czasy, w których czekaliśmy na film z zagranicy dłuższą chwilę. Jednak od razu Harry Potter nas urzekł! Ten niby zwykły 11-latek dostaje nagle list ze szkoły magii Hogwart. Jego rodzicie zginęli w tajemniczym wypadku, więc wychowuje go okropne wujostwo, trzymające go w pokoiku pod schodami. Długo bronią się przed wysłaniem Harrego do szkoły, wiedzą, co to może oznaczać. Jednak dyrektorowi Dumbledorowi, bardzo zależy na tym by Harry dołączył do ich szeregów. Okazuje się, że jego rodzicie poniekąd poświecili się podczas walki z najniebezpieczniejszym z czarodziejów – Tym, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać – Voldemortem. To z nim przyjdzie mu walczyć praktycznie w każdej części książki i i filmu. Na miejscu Harry jest traktowany jak mały celebryta – każdy kojarzy jego historie i znamię na czole, w kształcie błyskawicy. Od razu poznaje też przyjaciół – kujonkę Hermionę i rudego, nieogarniętego Rona. To oni będą mu towarzyszyć, praktycznie na każdym kroku!

I jak moglibyśmy ich nie pokochać?

Pierwsza część to swoiste, czyste kino młodzieżowo-dziecięce. Każdy z nas, ówczesnych 8-latków, chciał je zobaczyć w sali kinowej, więc pamiętam, że chodziliśmy na to nawet w ramach zajęć szkolnych! Film jest lekki i przesłodzony, aktorstwo lekko kulawe, ale urocze. Głównym tematem jest oczywiście magia, więc odzwierciedlenie tego przyszło na dosyć ciemny okres w efektach specjalnych. Czas, gdy nagle zapomniano jak ich poprawnie używać. Dlatego te wszystkie virgardium leviosa czy coś innego, wyszły dziwnie i dzisiaj da się zauważyć swoistą pikseloze. Ale wtedy! Wtedy to było naprawdę coś!

harry potter

Następne części przygód małego i potem już trochę wyrośniętego czarodzieja były dostosowywane do czasów, w których były wypuszczane. My rośliśmy razem z historią, więc także też aktorzy. Jest to chyba jedyna tak długa seria filmów, która doczekała się momentu, w którym te same osoby dorosły do tego, by grać nadal w części siódmej, te same postacie w wieku 17 lat. Daniel Radcliff, uważany za drewnianego, przynajmniej w ostatnich częściach, udowodnił od tego czasu, że potrafi się przeobrazić, wtedy kiedy ma na to ochotę. Emma Watson natomiast zrobiła największą karierę z ich trójki, grając w wielkich produkcjach („Małe kobietki” czy „Charlie”). Zdecydowanie jej kariera dopiero się zaczyna rozpędzać. Niestety film zostawił na nich jakieś piętno, które zniknie dopiero po dłuższym czasie. Nie da się ukryć, że to nie o aktorstwo chodziło, bo większość z nas nie zwracało na to większej uwagi. Ale wszystko szło zdecydowanie lepiej, dopiero po trzeciej części (mojej ulubionej: „Harry Potter i Więzień Azkabanu”), gdy weszli kompletnie w swoje role.

Przez lata twórcy – a głównie jeden reżyser David Yates (ostatnie 4 części) i J.K. Rowling próbowali przejść z filmu dla dzieci do filmu dla dorosłych.

I powiedzmy, ze ten shift średnio im się udał, bo może i temat, efekty specjalne wchodziły na kolejne poziomy wtajemniczenia, to nadal nie był to pełnoprawny horror, jak go nazwano przy „Harry Potter i Insygnia Śmierci cz.1”. Zabijano i walczono mieczem od pierwszej części, więc nie był to powód do podniesienia kategorii wiekowej, a ciemna i mroczna ekspozycja także nie kwalifikuje od razu do bycia „strasznym”. Zresztą, co było w nim strasznego? Elementy zaskoczenia?

harry potter

Z uwagi na to, że nigdy więcej nie zobaczymy aż tak długiej serii filmów, w której aktorzy się starzeją, a przybywają nowe efekty specjalne, uważam, że Harry Potter w ogóle się nie jest stary. Będzie świetnym kąskiem dla dzisiejszych 8-latków, ale oni już nie będą mieli okazji się z nim dorastać. Chyba, że ktoś wpadnie na pomysł, by oglądać co roku nową część, jak kto woli. Moje pokolenie na pewno doświadczyło czegoś jedynego w swoim rodzaju. Może i pierwsza część dzisiaj wydaje się lekko wybrakowana, to ostatnia jest już całkiem imponująca pod względem użytych efektów i rozwiązań fabularnych. Harry Potter ostatecznie nie zawiódł fanów i mojego pokolenia, możemy celebrować jego 20-lecie z dumą, mówiąc że w pełni należy do nas.

Wszystkie części Harrego Pottera obejrzycie na HBO Go.