• recenzja,  serial

    [FALCON AND THE WINTER SOLDIER] Duma wojownika

    Strategia Marvela na 4 fazę MCU sprawdza się. Studio wypuszcza fajne seriale, które potem uzupełni i wyjaśni w filmach. Dzięki czemu bardziej czekamy na filmy, ale też z większa pasją oglądamy te seriale. Bo chcemy wiedzieć co będzie dalej! Po „WandaVision” przyszedł czas na dwóch obiecujących Panów, którzy niosą brzemię Kapitana Ameryki – „Falcon and The Winter Soldier”. Jak im poszło w tym rozdaniu? Zaczęli dobrze. „WandaVision” podniosła poprzeczkę bardzo wysoko. Tak wysoko, że widzę w recenzjach „nie tak dobre jak” i „gorsze od’. Nic dziwnego, po prostu serial o naszej ulubionej parze to było coś nowego. W tym przypadku Malcom Spellman stworzył klasyczne sześć odcinków, wyglądających jak starsze części…

  • felieton,  serial

    [WANDAVISION] Jak Marvel odpiął wrotki

    Na nich czekaliśmy najbardziej. Wszystkie zapowiedzi, pogłoski, zdjęcia z planu zwiastowały jedno: to będzie hit. Ale po dwóch pierwszych odcinkach w dniu premiery nie każdy był tego taki pewny. Czarno-białe, bez kontekstu zlepione dialogi zaprowadziły nas jednak w miejsce, o którym byśmy nie pomyśleli, a „WandaVision” stał się najlepiej rozkiminionym, przekminionym serialem z Marvelowego podwórka. Oh tak!

  • film,  piątka

    5 najlepszych bajek Disneya

    Nie miałam nigdy takiej ochotę na jakąś dobrą bajkę, jak w ostatni weekend! Zmęczona, poturbowana przez alkohol jeszcze płynący w moich żyłach stwierdziłam, ze nie mam ochoty na kolejne „Gwiezdne Wojny” czy „Bonda”. Przypomniało mi się natomiast o „Krainie Lodu”. Wszyscy strasznie to polecali! A ja wieki nie oglądałam żadnej bajki dla dzieci. Więc odpalając historie Elsy i Anny przypomniało mi się wszystko to, co sama oglądałam za dzieciaka. Jak zdzierałam kasety, które trzeba było kupować od nowa. Jak jeździłam do wypożyczalni po nowe bajki, a na wiele okazji dostawałam nowe kasety, z nowymi bajkami. Zapytałam też Was, o Wasze typy. Więc zapraszam na subiektywne zestawienie najlepszych bajek Disneya.

  • recenzja,  serial

    Spóźniony, ale odrobiony [MANDALORIAN]

    Długo trzeba było mnie namawiać, bo jak dobrze wiecie - za tematem nie przepadem. A przynajmniej nie poświęciłam jakiejś dłuższej chwili by się w niego wgłębić. Uważam, że jest on skomplikowany, co parę miesięcy temu udowodniłam Wam w tekście - Dlaczego nie lubię Gwiezdnych Wojen. Ale „Mandalorian” to coś zupełnie innego. Nie jest prosty, ale jest logiczny. I pewnie czytaliście to już milion razy: dał nam coś, czego najbardziej potrzebowaliśmy.

  • film,  recenzja

    Odarta z magii [MULAN]

    Pewnej bardzo feralnej Gwiazdki, znalazłam pod choinką kasetę z bajką „Mulan”. Miałam 6 lat. Marzyłam o lalce Barbie albo o kolejnym samochodzie sterowanym na pilota. Ku mojemu zdziwieniu, wielką kolejkę górską na te Święta dostał mój brat. A ja kasetę „Mulan”. Na szczęście nie pozostał po tej sytuacji niesmak (chociaż mógłby), a już film, tym razem obejrzany na dużym ekranie, zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie.