• film,  recenzja

    Odarta z magii [MULAN]

    Pewnej bardzo feralnej Gwiazdki, znalazłam pod choinką kasetę z bajką „Mulan”. Miałam 6 lat. Marzyłam o lalce Barbie albo o kolejnym samochodzie sterowanym na pilota. Ku mojemu zdziwieniu, wielką kolejkę górską na te Święta dostał mój brat. A ja kasetę „Mulan”. Na szczęście nie pozostał po tej sytuacji niesmak (chociaż mógłby), a już film, tym razem obejrzany na dużym ekranie, zrobił na mnie całkiem dobre wrażenie.