• film,  recenzja

    [SWEAT] Kochani, musicie to zobaczyć!

    Udany film o influencerach? Brzmi jak istny Złoty Graal, którego nikt nie widział, ale podejrzewa, że istnieje. Motyw pojawia się w serialach i filmach zazwyczaj bardzo stereotypowo, a to nie pociesza influencerów w żaden sposób. Ani nie zmienia naszego stosunku do nich. Magnus von Horn - absolwent łódzkiej filmówki postanowił ten zwyczaj zmienić i nakręcił „Sweat” - film o influencerce, nie taki jak myślicie!

  • felieton,  serial

    [SEX/LIFE] Tylko dla dorosłych

    Reklamowany jako lżejsza wersja „365 dni”, więc zajrzałam. Nie spodziewałam się jej dosłownie, ale właśnie taką dostałam. Trend na babskie soft porno trwa w najlepsze, a my sobie siedzimy na kanapie i chrupiemy chipsy, podczas gdy te Panie, w tych serialach gorsze są od tych na Pornhubie. Oczywiście są dobre seriale na rynku, które da się oglądać i robi się to przyjemnie, natomiast nie należy do nich nowy twór Netflixa „Sex/Life”.

  • film,  recenzja

    [PRIME TIME] Mamałyga po polsku

    Polakom nie powodzi się na Netflixie. I raczej przez następne parę miesięcy to się nie zmieni. Większość seriali oraz filmów oryginalnie produkowanych we współpracy z platformą to średnia przyjemność, bo jak często gęsto nasze rodaki myślą, że coś umieją, ale okazuje się, że brakuje im jednak środków. I chociaż w przypadku „Prime Time” nie brakowało środków, to wielu rzeczy tam nie było, byśmy powiedzieli że to całkowicie dobry film.

  • recenzja,  serial

    [KTO ZABIŁ SARĘ?] Telenowela kryminalna

    Meksykańskie telenowele miały to do siebie, że trwały bez końca, a plot twistów było tyle, że człowiek gubił się w drugim odcinku. A potem potrafił odnaleźć w pięćsetnym. Moda na nie, wydawać by się mogło, przeminęła dawno temu. A teraz jest coś nowego! Meksyk się wyspecjalizował w robieniu krótkich telenoweli kryminalnych, gdzie dużo ludzi się zabija, jest dużo seksu, wszyscy są rodziną, wrogami, a się i tak kochają. Poznajcie nowy hit Netflica „Kto zabił Sarę?”.

  • piątka,  serial

    5 seriali, za którymi tęsknie

    Już dawno wyparliśmy z pamięci te czasy, kiedy na serial się czekało. Na prawdę czekało. I to niekiedy tygodniami czy miesiącami by zobaczyć następny odcinek! Ściągało się go z nielegalnych źródeł, instalowało się specjalne programy do dopasowywania napisów i oglądało. To był cały rytuał. We wtorki o 21, w czwartki o 20 i niedziele o 19. Kupowało się chipsy, colę i żelki. Tak obejrzałam wiele produkcji, za którymi dzisiaj tęsknie. Bo przynosiły mi wiele radości, emocji i były po prostu świetne, w każdym calu.

  • film,  recenzja

    [MANK] czyli o tym jak tworzona jest magia kina

    Alkohol, mniej legalne używki, trochę talentu, bogaci znajomi i pogodzenia z tym, że żyje się w jednej, wielkiej iluzji. Taki tryb życia wiódł i to uważał za klucz do sukcesu najpopularniejszy scenarzysta w międzywojennym Hollywood, Herman J. Mankiewicz. Po strąceniu z piedestału zaczyna pisać scenariusz, w którym śmierć magnata przemysłu gazeciarskiego daje impuls do odkrycia prawdy, kim naprawdę był ten tajemniczy człowiek. Brzmi znajomo? Możliwe, ponieważ jest to scenariusz do „Obywatela Kane’a” - filmu, który od premiery w 1941 roku do dziś niezmiennie wywiera ogromny wpływ na kinematografię. Historię jego powstania możemy zobaczyć w nominowanym do Złotych Globów i Oskarów filmie „Mank.

  • felieton,  serial

    [WANDAVISION] Jak Marvel odpiął wrotki

    Na nich czekaliśmy najbardziej. Wszystkie zapowiedzi, pogłoski, zdjęcia z planu zwiastowały jedno: to będzie hit. Ale po dwóch pierwszych odcinkach w dniu premiery nie każdy był tego taki pewny. Czarno-białe, bez kontekstu zlepione dialogi zaprowadziły nas jednak w miejsce, o którym byśmy nie pomyśleli, a „WandaVision” stał się najlepiej rozkiminionym, przekminionym serialem z Marvelowego podwórka. Oh tak!

  • film,  recenzja

    [OBIECUJĄCA MŁODA KOBIETA] Doskonały miks przebojów

    Dokładnie wtedy, gdy podwoje kin się otworzyły, ukazała mi się ONA. I chociaż miałam wielką ochotę do tego kina ruszyć, to okazało się, że tego filmu jeszcze nie grają. Jednak udało mi się znaleźć go gdzieś w odmętach Internetu i dosłownie pochłonąć. A gdy już myślałam, nucąc sobie piosenkę Paris Hilton, że wszystko dobre, co dobrze się kończy, okazało się, że „Obiecująca Młoda Kobieta” ma mi dużo więcej do zaoferowania niż myślałam. A przede wszystkim - jeden z najlepszych finałów w historii.

  • film,  piątka

    5 filmów z HBO GO, o których nie wiecie

    Niedawno odkryłam, że różne serwisy kamuflują w swoich bazach filmy. Trzeba specjalnie się nimi zainteresować, by w ogóle pojawiły Ci się w wyszukiwaniach. Totalnie nieintuicyjnym interfejsem charakteryzuje się HBO GO. Pod opisem filmu możemy znaleźć „podobne do niego” i w ten sposób wyłowiłam tę piątkę, całkiem przyjemnych, niepozornych produkcji, o których nie miałam zielonego pojęcia.

  • film,  recenzja,  serial

    Ulubieńcy 2020 roku

    „W związku z zaistniałą sytuacją..” pisałam tak w tym roku z milion razy. Pandemia koronawirusa zmieniła nasze życie o 180 stopni. Najpierw siejąc gigantyczną panikę, a potem zamykając nas w domach. Mieliśmy do dyspozycji wszystkie dostępne rozrywki w internecie i cztery serwisy streamingowe (a w niektórych krajach nawet i z 6). Mogliśmy do woli oddawać się lenistwu i nadrabianiu nieobejrzanych tytułów.