felieton,  serial

Tutaj [GOSSIP GIRL 2.0] XOXO

Pewnego pięknego dnia na jednej z najbardziej podrzędnych stron z filmami, odkryłam ją. I pochłonęła mnie do każdego atomu mojego ciała, pozostając jedyną w swoim rodzaju. Nie ma innego serialu na świecie, który znam na pamięć. Recytuje niektóre dialogi, pamiętam wszystkie plot twisty i potrafię przypomnieć sobie, w którym odcinku był ta, dana intryga. „Plotkara” to serial moich licealnych czasów. O moich czasach, moim pokoleniu, szukaniu siebie, miłości, modzie, muzyce i życiu, którym chcieliśmy żyć w 2010 roku. Twórcy postanowili wyciągnąć go z szafy i dostosować do wymagań 2021 roku w wersji „Gossip Girl 2.0”. Jak wyszło?

Oto Wasze jedyne źródło o skandalicznym życiu nowojorskiej elity.

Dosłownie. Stara „Plotkara” opierała się na historii z książek Cecily Von Ziegesar, o tym samym tytule, których było aż dwanaście. Nie przeczyłam wszystkich, mimo, że bardzo wnikliwie i dogłębnie szukałam ich po księgarniach i bibliotekach. Jednak książka, a serial Josha Schwartza i Stephanie Savage, to dwie różne historie. Szkoda ich porównywać ze sobą. Myślę, że dzisiaj to, co napisała Cecily jest nawet bardziej na czasie, niż to, co postanowiono opowiedzieć w 2007 roku. Pierwotny serial nie był idealny. Dzisiaj widać wszystkie błędy fabularne, techniczne czy logiczne. Wydaje mi się, że kiedyś wszyscy byli przyzwyczajeni do wiecznie ciągnących się dramatów w tych samych grupach przyjaciół i nikogo nie obchodziło, że jest to oderwane od jakiejkolwiek rzeczywistości. To pozostałość fundamentów, który wybudowały telenowele, a które w 2021 roku już praktycznie nie istnieją. Chyba, że w Turcji. Dzisiaj widz jest wnikliwy, uważny i świadomy. Trudno go przekonać do życia bogatych dzieciaków z Upper East Side.

plotkara

Dlatego dziwi mnie powrót i reboot „Gossip Girl 2.0”. Od początku było wiadomo, że nie będzie się dało dorównać pierwowzorowi i doskoczyć do tej wysokiej poprzeczki. Dla mojego pokolenia serial jest legendą i ikoną stylu. Dlatego jedynym logicznym wyjściem wydaje się po prostu stworzyć tę historię od nowa, patrząc jedynie na odbiorcę, który nie oglądał 10 lat temu „Plotkary”, bo miał wtedy 8 lat i wolał „Przygody walecznej Barbie”. Odpalając więc historie Julien i Zoi, spodziewałam się najgorszego, a tak na prawdę, to nie było tak źle.

„Gossip Girl 2.0” to serial o influencerach.

I o tym jak to jest być influencerką w 2021 roku. Nie ma co się dziwić, takie mamy czasy. Co trzecia 18-latka twierdzi, że chciałaby zostać gwiazdą Internetu. Więc opowiadamy, zamiast o królowej Constance Billard, to o Julien – nowojorskiej influencerce. Córka producenta muzycznego mieszka w najpiękniejszym apartamencie z widokiem na Central Park, chodzi do najpopularniejszej szkoły Blair Waldorf, posiada koleżanki-agentki i odnajduje…przyrodnią siostrę Zoję, którą sprowadza do swojej szkoły. Oczywiście podstępem. Ma także chłopaka-arystokratę Obiego. Codziennie wychodzi na drinka, nie nosi jednej rzeczy dwa razy. Zoya jest natomiast normalną, zupełnie przeciętną dziewczyną, która nagle musi dostosować się do swoich górnolotnych, nowych koleżanek. I świata pełnego narkotyków, alkoholu, seksu i kłamstw. Nie dziw więc, że siostry w krótkim czasie, zamiast się poznawać, zaczynają ze sobą walczyć. Grupa nauczycieli widząc to wszystko, postanawia wskrzesić dawno zamkniętą „Plotkarę” by trochę ukrócić wspaniałe życie swoich podopiecznych.

plotkara

Konwencja, jaka by sobie nie była, została spalona na wstępie. Oczywiście, uważam, że twórca – Josh Schwartz, zrobił to z pełną świadomością. Odsłaniając przed nami Plotkarę, stworzyli z niej kolejną influencerkę. I oczywiście, przez te wszystkie lata gdy oglądaliśmy serial w liceum, zastanawiałyśmy się na lekcjach, kto jest ukryty pod jej postacią. Podejrzewam, że do 6 sezonu, nawet scenarzyści tego nie wiedzieli, bo w 2 sezonie nic nie zwiastowało, że to będzie Dan Humphrey. Serio? Tym razem chcieli coś udowodnić. Za pomocą serialu, nauczyć pokolenie odpowiedzialności za swoje czyny. I pewnie byłoby to trafne, jednakże na rzecz konwencji – zabawnej – położyli wszystkie inne elementy. Postacie wyszły bardzo płasko i nijako. Julien jest rozkapryszoną dziewczynką, Zoya – zagubioną nastolatką, która ma rozdwojenie jaźni i chyba jakąś dwubiegunówkę. W jednej scenie ma wręcz zapędy na seryjnego morderce, w drugiej jest do rany przyłóż. Korzystano z wielu worków inspiracji. Odtworzono trochę nowocześniejszą wersje Chucka Bassa, odnowiono Nate’a i Blair. Przekształcono pierwowzór w bardziej dostosowany do trendów obraz, przez co zatracono jego cel. A wręcz uznałabym, że jest to twór sklejony z wielu, pojedynczych inspiracji, postaci i nawiązań przez co niestety, nijaki. Jak chcesz być wszystkim, zostajesz finalnie niczym.

Były oczywiście momenty, w którym Josh myślał o tym jako nie o produkcie odtwórczym, ale czymś oryginalnym.

Dorzucił do niej fajną ścieżkę dźwiękową, zatrudnił dobrych montażystów i operatorów. Przekombinował z kostiumami, ale może ja tak uważam, bo już nie znam się na trendach. Więc istnieje jakaś szansa, że finalnie stanie się to twór osobny i mający własny charakter, gdy Josh zacznie mówić do nas jak nie do debili, a pokolenia zupełnie odklejonego od starej wersji. My nie chcemy już „Plotkary”. Nie chcemy dawnych skandali, trików i kłamstw. Możemy sobie wszystkie je obejrzeć na HBO Go i wrócić do pięknych (i głupich, przyznajmy sobie szczerze) dialogów między Chuckiem a Blair, i wszystkich chłopaków Sereny (w 2 sezonie miała ich 5, i aż dwa razy wracała do Dana). Ta historia już się skończyła. Josh jest tak związany ze starą, że stworzył serial, który miał na niej wybić się znowu na szczyt. To nie wyszło, więc może zamiast wracać do przeszłości, Josh powinien napisać tę historię od nowa?

plotkara

Chciałabym Wam powiedzieć, że jest to dobry serial. Mam nadzieję, że Josh wyciągnął wnioski. Poczytał komentarze mojego pokolenia, które dumnie twierdzi że to „dramat” i nowego, któremu się to całkiem podoba, ale nie jest jeszcze przekonane. 2021 rok nie jest rokiem, w którym przejdzie coś takiego jak tamta „Plotkara”. To pokolenie się z niej śmieje, ale jednocześnie ma ją za legendę, ze względu na miniony czas. To pokolenie potrzebuje czegoś zupełnie innego, co mówi własnym głosem i pisze własną historię. Josh, myślisz, że dasz radę? Ja trzymam za Ciebie kciuki. Drugi sezon będzie dostępny od 25 listopada na HBO Go.

Ocena: nie będzie Wam ten serial przeszkadzał za bardzo

Ten tekst nie powstał we współpracy z HBO Go.

Źródło zdjęć: variety.com