film,  recenzja,  serial

Ulubieńcy 2019 roku

To był rok dominacji Netflixa. Widać to nie tylko wszędzie w Internecie, ale także sama to zauważyłam. Co raz częściej nie mam siły iść w zimnie do sali kinowej. Wolę odpalić sobie, nawet coś starego, na swoim komputerze podłączonym do telewizora. Także mogłabym rzec, że zamiast wychodzić ze swojej strefy komfortu, wolałam siąść sobie w ciepłych skarpetkach, z dużym kubkiem czekolady i kliknąć po prostu „play”. Woli to robić 8 milionów ludzi w całej Polsce, które płacą za amerykańską platformę. Ta natomiast rośnie w siłę, mimo powstających jak kwiatki po deszczu nowych platform. Apple+, Amazon, HBO, Disney+ – konkurencja nie śpi, rośnie, a my nie jesteśmy w stanie, bez jakiejś konkretnej zachęty ich zaakceptować i płacić im do kieszeni za jakiś beznadziejny serial. My oczekujemy emocji i to prawdziwych emocji! Myślę, że w tym roku EMOCJE to było słowo klucz wszystkich produkcji. Emocje ogarnęły ludzi, którzy z zaciśniętymi piąstkami oglądały nowego Wiedźmina, ale też tych, którzy płakali na zakończeniu Gry o Tron. To emocje decydują o tym, na jaką platformę decydujemy się wchodzić każdego dnia. Ja też na to stawiam, a to właśnie Netflix w tym roku dostarczył nam ich najwięcej.

W tym roku udało mi się obejrzeć 21 seriali oraz 92 filmy.

Stare, nowe, te, do których wracałam dostarczyły mi tyle emocji, ile chciałam, a czasami łzy, rozczarowania oraz zawody. Zostaliśmy także w tym roku opanowani przez efekt wideo. Nie chcemy już oglądać samych zdjęć, scrollować z góry na dół, wolimy przeglądać z lewej do prawej. Nie liczy się to gdzie to zobaczyłeś, tylko czy w ogóle to widziałeś. Przestaliśmy przylepiać wszystkim jakieś łatki. Seriale i filmy mówiące o szanowaniu siebie nawzajem zdominowały ten rok. Uczą nas kochać siebie, doceniać siebie i szanować swoje życie. W końcu na pytanie: jakim filmem chciałbyś być, możesz odpowiedzieć jednym tytułem. Nie prawdaż? W badaniach jednak, dużo lepiej ogląda nam się dłuższe formaty, na dłuższe chwile. Powiedzonko: Netflix&Chill nie dotyczy już spania u nieznajomego w mieszkaniu, ale także sportu, który każdy z nas uprawia, dosłownie.

Tutaj natomiast najlepiej czytało Wam się teksty z „5” na początku. Ten 5 seriali do których lubię wracać podbił Wasze serca najbardziej. Albo serce SEO, które go wypozycjonowało całkiem wysoko na liście Googla. Najwięcej widać, że mam wśród czytelników fanów Marvela, bo to oni sprawiali, że recenzja Avengers: Koniec gry jest najlepiej czytanym tekstem na tym blogu w 2019 roku. Nie ulega wątpliwościom, że był to jeden z hot tematów, którym najczęściej się podniecaliśmy. Inne: Gra o Tron, Wiedźmin, Joker – poruszyły nas dosyć podobnie, opanowując nasze feedy na Facebook’u.

W tym zestawieniu, nie będę nieprzewidywalna. Nie zaprezentuje Wam niczego, czego moi koledzy jeszcze nie pokazali, ale ważne jest to, że to moje zestawienie najlepszych filmów i seriali, które obejrzałam w tym roku. A miałam z czego wybierać!

Kategoria serial dramatyczny: Euforia

Zdecydowanie najlepszy tytuł, który wyszedł z rąk HBO w tym roku. Poruszający każdy milimetr w naszym ciele, powodujący gęsią skórkę od stóp do głów. Kontrowersyjny, prawdziwy, świetnie zagrany. Dzięki niemu zachciałam jeździć na wrotkach, próbować nowych rzeczy i stwierdziłam, że warto ryzykować i nie bać się niczego. Niezrównana Zendaya dała popis swoich najlepszych umiejętności – nie tylko aktorskich, ale także i muzycznych. Kawałek „All of Us” to jeden z najczęściej słuchanych przeze mnie kawałków w tym roku. Nie muszę się rozdrabniać, bo napisałam o tym pełny tekst tutaj.

Wyróżnienie: When They See Us

Dramat oparty na prawdziwych wydarzeniach. Świetnie wykonany, a przede wszystkim – nigdy nie słyszałam by tyle osób płakało na jednym tytule. No dobra, może oprócz “Marley i Ja”, ale to film o psie, a nie o ludziach. A ten przedstawił najgorszą wersję życia, jaką możemy sobie wyobrazić, a ktoś to faktycznie przeżył. Jego twórczyni, poradziła sobie z tematem fenomenalnie, dając nam przepiękny obraz, który dotarł do wszystkich naszych szarych komórek. Dawno nie widziałam tak dobrego serialu o błędach Ameryki, a zrecenzowałam go dokładnie tutaj.

Kategoria serial rozrywkowy: The Morning Show

Ten serial totalnie mnie zauroczył! Twórcy postawili na 3 postacie grane przez: fenomenalną (kobiety są jak wino, im starsze tym lepsze) Jennifer Aniston, Reese Whiterspoon (kto pamięta Legalną Blondynkę, zmieni o niej zdanie w 3 sekundy) oraz Stevie Carellu. Wszyscy pracują w telewizji śniadaniowej, która ostatnio miała do czynienia z aferą seksualną. Zawiłości, intrygi w okół problemu piętrzą się, mnożą w cudowny sposób. Piękna gra aktorska, dopracowane kadre, ekspozycja, ścieżka dźwiękowa i fabuła są do oczu przyłóż. Dawno nikt nie podszedł tak kreatywnie do tematu, by zainteresować nim jeszcze raz kogokolwiek. Takimi tytułami warto startować z nową platformą streamingową, co zrobił Apple. Od moich informatorów wiem, że serial dostał drugi sezon. Brawo Apple, tak trzymać!

Kategoria serial romantyczny: Sex Education

Gdy go włączałam, nie podejrzewałam, że tak mnie wciągnie! Po obejrzeniu dwóch odcinków, myślałam, że padnę od tego scenariusza przesiąkniętego brytyjskim humorem, ale później, w miarę rozwijania się fabuły mnie to pochłonęło! Nastolatek, który nagle stał się seks-terapeutą dla wszystkich swoich kolegów ze szkoły jest naszym głównym bohaterem. Wraz ze swoimi znajomymi i dziewczyną, w której się zakochuje, zaczyna na tym zarabiać pieniądze. Jego rady są bardzo trafne, bo jego matka jest jedną z najpopularniejszych seks-terapeutów w kraju. Jej jestem największą fanką. I tych jej kostiumów! Każda jej stylizacja doprowadzała moje ego do totalnego szału. Chciałabym wyglądać dokładnie tak jak ona, pośrodku dzisiejszej Anglii, w wielkim domu, oraz w szeleszczącym szlafroku. Już 17 stycznia będziemy mogli odpalić sobie sezon drugi, duże wow!

Kategoria serial Marvela: Jessica Jones 3

W tej kategorii nie miałam za dużo do wyboru. Jessica to był jedyny serial, który obejrzałam ze stajni Marvela, ale i tak uważam, że zasługuje by się tutaj pojawić. Zakończono nim współpracę Netflixa z Marvelem i ogłoszono powstanie nowej platformy stremingowej. To na niej będą się pojawiać seriale z Uniwersum, więc w przyszłym roku będę miała pełne ręce roboty. Tymczasem odeślę Was do pełnej recenzji trzeciego sezonu Jessici Jones, który był dobry, naprawdę!

Kategoria serial polski: Zawsze warto

Dobra! Wiem, że ten wybór to nie jest wybór na miarę poważnego bloga o filmach i serialach. Wiadomo. Ale polski rynek jest w zasadzie nadal pełny telewizyjnych hitów. Wielu moich znajomych niesamowitą przyjemność odnajduje w oglądaniu „Na wspólnej” i trudno ocenić, czy jest to dobry serial, skoro toczy się od zawsze i będzie się toczył w nieskończoność. „Zawsze warto” to nowy twór Polsatu z iście gwieździstą obsadą: Julią Wieniawą, Weroniką Rosati oraz Kasią Zielińską. Wszystkie są wychowankami polskich tasiemców serialowych. Nie spodziewałam się po tym tworze wiele, ale zafascynowała mnie ta mało sztampowa fabuła! Wieniawa gra młodą prostytutkę, która próbuje wyjść z szarego świata i zacząć żyć zgodnie z prawem, a przy okazji odzyskać 5 letniego syna. Rosati gra rozwódkę, której mąż, okazał się gejem. Zielińska jest matką, postanawia rozpocząć pracę, bez wiedzy męża, który uważa, że powinna bardziej poświęcić się rodzinie. Ten natomiast, agresywny, także ją zdradza. Losy tych trzech kobiet naglę łączą się, co sprawia, że zaczynają się przyjaźnić. Fabularnie, twórcy chyba trochę przesadzili – czy Polacy są na to gotowi? Ale chyba są, bo serial przyjął się świetnie. Niestety nie jest wykonany idealnie. Bardzo brakuje w nim luzu w dialogach, Rosati to wypowiada się czasami tak, jakby miała 90 lat, a nie 35. Zielińska zachowuje się, jakby połknęła wielkiego kija. Ale kocham rolę jej męża, nikt mnie tak nie denerwował jak on. Chyba też o to chodziło. Jak na telewizję, jestem całkiem pod wrażeniem. Podejrzewam, że już w lutym zobaczymy drugi sezon. Także, nie zrażajcie się do mnie, chciałam dobrze.

Kategoria film dramatyczny: Joker

Film, który w zasadzie strasznie ciężko ocenić, bo był aktem jednego aktora. Tak naprawdę, reszta mogłaby nie istnieć. Wszystko zrobił niepokonany Pheonix. Zaskoczeni? Ja byłam strasznie, bo aktora kojarzyłam z jakiś małych rólek, a tutaj pokazał nam to, co w kinie kochamy najbardziej na świecie. Bardzo długi tekst na ten temat napisałam tutaj i wyjaśniłam, dlaczego uważam to za film dekady.

Kategoria film rozrywkowy: Rocketman

Bardzo żałowałam, że nie poszłam na niego do kina, bo okazał się świetny! Jest to biograficzny film o żyjącym Elthonie Johnie, w którego rolę wcielił się Taron Egerton. Chłopak zagrał wszystko na mistrzowskim poziomie, przez co produkcja idealnie staje sobie obok „Bohemian Rhapsody”, i może z nim spokojnie walczyć. Historia ta może nie jest aż taka dramatyczna, ale Elthon dobrze wie, co ma schowane pod skórą. Aktor stanął też na wysokości zadania i śpiewał wszystkie piosenki sam! To jest warte przynajmniej z dwóch, małych nagródek, które powinien dostać, bo musiał ze swojego głosu, zrobić głos Elthona, co nie jest wcale proste.

Kategoria film romantyczny: Yesterday

Za każdym razem, jak widzę plakat tego filmu nucę sobie bardzo popularną piosenkę Beatelsów „Yesterday”. Jack natomiast pewnego pięknego dnia budzi się w świecie, w którym nigdy nie odkryto brytyjskiego zespołu. Nikt nie zna ich żadnego hitu, a on zna je wszystkie! I jako niespełniony muzyk, odnajduje w tym swoją szansę. Postanawia, że pod swoim nazwiskiem opublikuje wszystkie piosenki, by cały świat je znał. No przecież, robi mu przysługę, prawda? I staje się niesamowicie popularny! Wszystkie piosenki w oka mgnieniu znajdują się we wszystkich topkach! Dokładnie tak samo, jak w latach 70. To wszystko jest tłem dla jego uczuć, które darzy pewną pannę. To one na końcu wygrywają. Film pochłonął moje serce dwoma rzeczami: ścieżką dźwiękową i totalnie niewinną, kreatywną fabułą! No kto by pomyślał, że The Beatels mogliby nie istnieć, przecież to nonsens!

Wyróżnienie: Niedobrani

Charlize Theron została połączona w parę z szalonym, nieokrzesanym, Sethem Rogenem. Na początku myślałam, że to bardzo idiotyczne połączenie. Co będzie robić elegancka, nieziemsko piękna kobieta z typowym, amerykańskim komikiem? A zrobili oni jedną z najlepszych komedii romantycznych tego roku! Charlotte Field jest bardzo cenionym politykiem w Ameryce, ale brakuje jej trochę luzu. Ma zamiar startować w przyszłych wyborach prezydenckich, ale jej wyborcy jednogłośnie uznali, że brakuje jej pięknych, poruszających przemówień. Tak też jej sztab postanawia zatrudnić całkiem dobrego, śmiesznego pisarza. Szybko okazuje się, że to jego za młodu pilnowała nasza Pani senator. Podróżując po Stanach, para zaczyna dogadywać się ze sobą bez słów, a przy okazji bawią się przy tym cudownie. I nas też ubawili, do łez! Śmiałam się na tym filmie bardzo głośno, wręcz warczałam i mało co się nie popłakałam i posikałam ze śmiechu.

Kategoria film Marvela: Avengers: Koniec gry

Wielka bitwa Avengersów została zakończona sukcesem. Ten film to zwieńczenie, na które wszyscy czekaliśmy. Fani wymagali od niego bardzo dużo, nie zdając sobie sprawy ile tak naprawdę przyniesie nam smutku. Ale jak to mówią: coś się kończy, coś zaczyna. Niektórych musieliśmy pożegnać, niektórym dać nowe miejsce na naszej nowej superbohaterskiej mapie. Marvel odwalił kawał bardzo dobrej roboty, dając nam rozrywkę na naprawdę wysokim poziomie. Tekst napisałam i najlepiej Wam się go czytało w tym roku, znajdziecie go tutaj. Jeśli jednak jeszcze nie oglądaliście, wstydźcie się!

Kategoria film polski: Boże Ciało

Może nie umiemy jeszcze robić dobrych seriali (oj, potrafimy, tylko się nam nie chce), ale umiemy robić filmy o problemach, które nas osobiście dotyczą. Daniel to młody chłopak, który wyszedł właśnie z poprawczaka. Myśli, że mógłby zostać księdzem, ale niestety karany, nie jest w stanie się dostać do seminarium. Małe, niewinne kłamstwo sprawia, że na chwilę się nim staje, w tej małej, 5 domowej wiosce, przesiąkniętej rozpaczą po tragicznym wypadku. „Boże Ciało” to dzieło Komasy, które zdecydowanie zasługuje na bardzo dużo nagród. Wszystkie swoje większe przemyślenia napisałam tutaj, ale film znalazł się w zestawieniu przez dwie rzeczy: świetnie poprowadzoną akcje, wartką, utrzymującą nas w ryzach, mimo, małej liczby wątków, a także dzięki młodemu aktorowi – Bartoszowi Bielenia – który jest wizytówką tego obrazu. Był tam świetny!

Rozczarowanie roku: Gra o Tron

Niestety, trudno temu zaprzeczyć. Czekaliśmy na ten finał prawie dwa lata i nagle, po 8 tygodniach, 8 odcinkach, skończyliśmy ten pełen emocji sezon, doszczętnie nim zniszczeni. Myślę, że twórcy wcale nie mieli zamiaru nas rozczarować, a dać nam finał na jaki wszyscy zasłużyliśmy. Ale nie, tak się nie stało. Prawie 10 letnie budowanie postaci, kultu w okół serialu spełzło na tym, że fora kipią od złośliwości w stosunku do scenarzystów, którzy nie poczekali na zakończenie Autora, a postanowili sami popłynąć tę zdradziecką rzeką. Jak to się skończyło, jeśli oglądaliście, dobrze wiecie, natomiast ja napisałam o tym prawie 3 stronicowy tekst po finale, znajdziecie go tutaj. Jedyne co mogę teraz powiedzieć, to to, że jest mi po prostu przykro.

Co będziemy oglądać w nowej dekadzie? Na pewno nowe sezony seriali, które poruszały nasze emocje w tym roku. Już, ledwo tydzień po premierze pierwszego, fani czekają na drugi sezon Wiedźmina. Podobno zobaczymy drugą część Jokera oraz kontynuacje Plotkary, a na pewno rozpoczniemy nową fazę w uniwersum Marvela filmem o Czarnej Wdowie. Nie będzie nam na pewno brakowało emocji, bo te dostarczą nam seriale z nowych platform streamaingowych: Disney+ szykuje pełną dawkę Marvelowego świata w paru, miejmy nadzieję, dobrych tytułach. Do tego zobaczymy coś nowego od Apple+, Amazona czy Netflixa. Ten ostatni na pewno szykuje dla nas coś niesamowitego, jak ten nowy rok!

Drodzy czytelnicy, z tego miejsca dziękuje Wam za czytanie i oglądanie wraz ze mną. Bez Was byłabym jedynie stroną, a tak, ta strona jest czytana i oglądana 3500 razy w ciągu miesiąca. To dla mnie wystarczający wynik, skoro czytelnictwo w Polsce upada. Życzę Wam na nowy rok pełnego gara emocji! Nie tylko tych filmowych, ale także życiowych – tylko tych najlepszych!

Do zobaczenia i przeczytania w 2020!

Źródło zdjęć: filmweb.pl